Wielki zwrot z inwestycji, której nie było, czyli jak my – Millenialsi – przepłaciliśmy za dorosłość


Czas czytania 4 minuty

Jestem z rocznika 1978. Mam jednak poczucie, że stoję na styku dwóch światów – pomiędzy wpływami pokolenia X i Y.

Jako twórczyni i artystka wychowywałam się w systemie, który stawiał wysoko poprzeczkę, jednocześnie dość mocno „ustawiając w szeregu”. Jako buntowniczka miałam poczucie, że biorę udział w czymś ważnym, że moja twórczość ma sens. Czułam, że wybierając zawód artystyczny robię coś ważnego, znaczącego. Coś, co niesie wyższą wartość. Coś co jest inwestycją w przyszłość.

Dziś, mając 48 lat, czasami zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie, gdybym wybrała inną drogę. Gdybym zatrudniła się w korporacji albo zdecydowała na etat w urzędzie. Czy zwrot z tej inwestycji okazałby się większy? W jakim miejscu byłabym dziś.

Artykuł Adrianny Kubik proponuje inne spojrzenie i pokazuje odmienne wybory. Pomaga zrozumieć ścieżkę osób, które dorastały z silnym przekonaniem, że przyszłość powinna przynieść konkretny i mierzalny zwrot z podejmowanych decyzji. Okiem millenialki można przyjrzeć się wyborom pokolenia nastawionego na efektywność i sprawdzić, czy rzeczywiście znalazło się ono dziś w lepszym położeniu niż wcześniejsze generacje.

Polecam ten ciekawy, napisany z lekkością i humorem tekst jako okazję do przyjrzenia się samemu sobie. Być może odnajdziesz w nim własne doświadczenia, spojrzysz z większą życzliwością na swoje wybory albo lepiej zrozumiesz swoje pokolenie oraz tych, którzy dorastali przed Tobą i po Tobie.

Maja Ruszkowska-Mazerant, kuratorka treści numeru pt. Wartości

Fragment artykułu:

...Kierunki artystyczne? Artysta nie ma przecież czego do garnka włożyć. Niebieskie ptaki z ASP, grajkowie bez grosza przy duszy, wieczni studenci – nieodpowiedzialni i niedojrzali. 
Teatrologia czy kulturoznawstwo brzmiały jak dobrowolne skazanie się na dożywotnie bezrobocie albo – w najlepszym wypadku – na smażenie frytek w McDonaldzie. Rodzice łapali się za głowy, słysząc o pasjach: „Sztuką rachunków nie zapłacisz”. Liczył się czysty pragmatyzm i szybki zysk, a na marzenia o byciu artystą patrzono z góry, jak na kaprys dziecka, które jeszcze nie wie, jak brutalne potrafi być dorosłe życie.

Ktoś, kto nie wiedział, co chce studiować, uznawany był za odmieńca. Wyśmiewano się z osób studiujących filozofię, socjologię czy pedagogikę. Nikt nie pytał, co cię naprawdę interesuje, ale jaki zawód będziesz wykonywać po studiach. Bo co można robić po filozofii – na pewno wielkie nic...

>> CZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ << (po zalogowaniu

Co zawiera artykuł:

  • Edukacja: „ucz się, bo inaczej będziesz rowy kopać”
  • Liczy się prestiż
  • Ambicja i indywidualizm: „każdy jest kowalem swojego losu”
  • Etos ciężkiej pracy: „Stary, spałem 10 godzin. W tym tygodniu”
  • Wiara w cyfrowy postęp: „technologia nas uwolni”
  • Rodzina jako fundament: „Kiedy sobie w końcu ułożysz życie?”
  • Rodzicielstwo: „dzieci są w życiu najważniejsze”
  • Polski Millenials w 2026 roku
  • Gdzie popełniliśmy błąd w Excelu?
  • Czego zazdrościmy Zetkom?
  • Gen Z: życie w wersji beta
  • Sukces bez satysfakcji to porażka
  • Rebranding, czyli dorosłość na własnych zasadach

 

Jeżeli chcesz podzielić się refleksją, pomysłem, tekstem czy poradą dotyczącą tematu przewodniego „Wartości” dołącz do naszego newslettera i poznaj zasady współpracy. Płacimy za teksty z wykorzystaniem dofinansowania z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.