Woda

WODA | Piotr Biankowski

2017-10-06

Czas czytania 10 minut

Wyszukując w internecie „zimowe pływanie”, trafiłem na film z przygotowań pewnego Pana do zawodów zimowego pływania... Pan z brzuszkiem... ale film obejrzałem. Jak się okazało, tym Panem był Piotr Biankowski. Były zawodnik Rugby, trenujący niegdyś pływanie... Teraz rozcinał fale lodowatego Bałtyku niczym... orka bądź inny zwierzak, któremu zimno nie straszne! Jego motto „celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz, będziesz między gwiazdami” idealnie oddaje to, w jaki sposób traktuje sport, który jest jego życiem...

Maciej Mazerant, wydawca PURPOSE


Zdjęcia dzięki uprzejmości: Piotr Biankowski

M.M.: Nie chlapiesz się w zimnej wodzie tylko w niej „zasuwasz”... zimowe pływanie to coś więcej niż morsowanie?

P.B.: Na pewno mają wspólny mianownik, czyli niska temperatura wody (od zera do pięciu stopni celsjusza) i powietrza. Morsowanie to naturalna krioterapia, hartowanie ciała, przez co otrzymuje się zastrzyk pozytywnej energii.

Pływanie zimowe to dyscyplina sportowa, spotykana na Mistrzostwach świata, Pucharze Świata, na dystansie 25 m, 50 m, 200 m, ale tak naprawdę sprawdzanie własnego organizmu zaczyna się od dystansu powyżej 400 m włącznie z Lodową Milą.

Dodam tutaj, że skoki do przerębli to sport starszy niż igrzyska olimpijskie wymyślony przez Wikingów.



Czy „zasuwam”? Na pewno nie tracę szybkości. Moja prędkość początkowa w takich warunkach np. „Ice Mile” (Lodowa Mila) przy temperaturze wody 1,2 stopni, nie bardzo różniła się od końcowej. Tu jest moja moc. Płynąc w takich warunkach, po chwili tracę czucie po kolei we wszystkich partiach ciała, płynę mechanicznie, kontrolując wzrokiem czy wszystko OK.

Przy „Lodowej Mili” na ostatnim odcinku w pewnym momencie uniosłem się ponad stan wody i to była odpowiednia chwila na kończenie dystansu, uczucie zdradliwe wciąga... tak, ale najważniejsze jest, aby nie przekroczyć strefy śmierci.

 

Zdjęcia dzięki uprzejmości: Piotr Biankowski

„Spotykam w swoim życiu najlepszych ludzi” – powiedziałeś w jednym z wywiadów – kogo trzeba mieć wokół siebie, żeby osiągnąć sukces... na miarę „Lodowej Mili”?

„Ice Mile” (czyli przepłynięcie mili w wodzie o temperaturze 1,2 stopnia celsjusza w 27 minut) to sukces właśnie tych wszystkich najlepszych ludzi, których spotkałem i którymi się otaczam. Są to rodzina, przyjaciele, trenerzy, znajomi... Każdy z nich dał mi siłę, odwagę, pewność tzw. Odwzajemniona motywacja, zarówno oni, jak i ja, otrzymaliśmy to, czego oczekiwaliśmy, czyli sukces.

ICE MILE Piotr Biankowski from provideos.pl on Vimeo.

Masz na swoim koncie kilka lat treningu pływackiego, poważną przygodę z Rugby, Triathlon czy SwimRun, zimowe pływanie... czy czujesz się sportowcem, czy gościem, którego sport i cała ta „otoczka” po prostu kręci?

Najbardziej czuję się Piotrem Biankowskim i ekstremalnym pływakiem, sportowcem amatorem. Jak wspomniałeś, sport towarzyszył mi od zawsze. Lubię nowe wyzwania, lubię poznawać się w różnych dyscyplinach, nie wykluczam żadnej z nich.

Uwielbiam Triathlon, który jest w moim życiu od blisko pięciu lat. Lubię to wyzwanie ale również klimat imprez triathlonowych, podczas których można spotkać całe sportowe rodziny.

W przyszłym roku planuję zagrać w meczu rugby, a w tym sezonie spróbuję jeszcze jednego ekstremalnego wyzwania. Kreci mnie adrenalina.

 W życiu stawałem w różnych sytuacjach. Każda dyscyplina, którą uprawiałem, ukształtowała mój charakter.



Zwycięstwem jest dla mnie start w zawodach. Miejsca, które zajmuję, są mniej ważne i tak na przykład w triathlonie wychodzę z wody w pierwszej fali, potem mija mnie kilkadziesiąt kilkaset osób – ja tego nie zauważam...

Najnowszym sportem, który mnie zainteresował to SwimRun – spontanicznie „wpadł” w moje życie i jest super... czuję tę dzikość i zew natury.


Zdjęcia dzięki uprzejmości: Piotr Biankowski

Dużo podróżujesz, co chwilę widać Cię na kolejnych zawodach, w innym mieście, innej części kraju, a nawet świata. Czy to drogie „hobby”?

Drogie i niedrogie, sprzęt to kąpielówki, czepek i okularki, do tego dochodzą koszty podróży, zakwaterowania oraz opłaty startowe. Jednak nie patrzę na to od tej strony, bo najważniejsze jest dobrze się bawić, w dobrym towarzystwie, począwszy od amatorów, na czołowych pływakach świata kończąc.



Koszty zwiększają się przy realizacji marzeń. Znalazłem kilka akwenów na świecie, gdzie jeszcze nikt nie podjął próby przepłynięcia. To, co mnie powstrzymuje przed tym, to właśnie koszt, gdyż fizycznie i psychicznie jestem gotów.


Zdjęcia dzięki uprzejmości: Piotr Biankowski

Jakbyś miał przekonać, takiego trzydziestokilkulatka do ruszenia „siedzenia” z kanapy to jakbyś to zrobił? I co byś mu doradził?

A są jeszcze tacy? Zaprosiłbym go na zawody, aby poczuł ich klimat. Ruch to sprawność nie tylko fizyczna, ale głównie psychiczna. Wiadome jest, że dzięki aktywności fizycznej wzrasta poziom naszego zadowolenia, radość.

Pomaga to w życiu zawodowym, osobistym, ale również w podejmowaniu decyzji, sprawdzaniu się w różnych sytuacjach. Pokonując dystanse, łamiesz bariery, które tak naprawdę są tylko w twojej głowie. Krok po kroku, zgodnie z tym, co podpowiada ci twoje ciało, każdy może znaleźć coś dla siebie, osiągając satysfakcję.

Nie mówiąc już o poznawaniu ciekawych ludzi, z pasją, otwartych i szczęśliwych. Reset w życiu jest bardzo ważny.



Woda czym jest dla ciebie?

Ważnym elementem mojego życia, bez przeszłości nie byłbym dziś na tym miejscu. Woda jest dla mnie czymś w rodzaju środowiska naturalnego, dobrze się w niej czuję, jestem w symbiozie, czuję ten żywioł, żywioł, który uczy pokory. Albo jesteś gotów na jego pokonanie, albo on pokona... ciebie.

Woda towarzyszy mi od dziecka, miałem 6 lat, kiedy zacząłem trenować pływanie. Gdy jestem w wodzie, na przykład podczas zawodów wkręcam się w rywalizację, oczy płoną czerownym blaskiem... lubię to, lubię wygrywać czy może bardziej... lubię dać z siebie wszystko. Powiedziałem kiedyś „Mamy czas, mistrzem świata nie zostaje się z dnia na dzień" – tego się trzymam. 

Woda... przecież wszystkie organizmy naszej planety wypełzły z wody... co do niższej temperatury może posiadam geny, dzięki którym mam większą odporność...?


Zdjęcia dzięki uprzejmości: Piotr Biankowski

Więcej o zimowych projektach ale nie tylko na profilu Facebook: Piotr Biankowski

Piotr Biankowski:
- mieszkaniec Rumi
- zawodnik UKS Tri Team Rumia
- trenuje pływanie pod kierunkiem: Piotr Netter
- trener personalny Karol Zalewski
- o diętę Piotra dba Beata Zwolinska


Rozmawiał: Maciej Mazerant | PURPOSE


Piotr Biankowski / Ice Mile
 


REKLAMA

POLECAMY