Wywiad tygodnia

Natalia Wrzesień

2011-04-20

DZIEŃ Z ŻYCIA... Natalii Wrzesień, redaktor prowadzącej czasopismo „Moda.com.pl” i „Tendencje.pl”, jedynego na polskim rynku czasopisma publikującego informacje o trendach w modzie, kolorystyce, sylwetkach i materiałach z dwuletnim wyprzedzeniem.

Z wykształcenia jestem... historykiem sztuki.

Wstaję o...  8.20, ale budzę się 40 minut wcześniej.

Rano piję... herbatę Earl Grey, najlepiej z ostatnim papierosem z paczki kupionej poprzedniego dnia. Często zamiast herbaty piję sok ze świeżo wyciśniętych grejpfrutów. Sok również piję z papierosem. Papierosy są podobno bardzo dobre dla zdrowia.

Dzień pracy zaczynam o... 9.00

Moje najważniejsze narzędzie pracy to... komputer i telefon jako przedłużenie intelektu.

Najwięcej czasu w ciągu dnia poświęcam na... rozmowy telefoniczne i „twarzą w twarz”, spotkania, pisanie, czytanie...

Mój dzień pracy... jest długi.

Obiad zwykle jem... zwykle nie jem obiadu. Zapominam.

Moi klienci to... ludzie decydujący o charakterze i kierunku rozwoju mody, pozostający jednak „niewidoczni” dla popularnych mediów: producenci, projektanci, handlowcy, dystrybutorzy. Anegdota: Christian Dior byłby do końca życia anonimowym projektantem u Luciena Lelonga, gdyby nie Marcel Boussac, właściciel podupadającego domu mody Gaston. To on zainwestował w butik Diora. Moim klientem jest właśnie współczesny Boussac, chociaż często piszę też o współczesnych „diorach”.

Najtrudniejsze w mojej pracy... wszystko jest trudne, wymaga dużej koncentracji i odpowiedzialności. Ludzie pytają mnie np., jakie spodnie mają uszyć, żeby im się to sprzedało za rok. Nie mogę się pomylić.

To co lubię robić najbardziej to...
czytać i pisać.

Początki swojej pracy wspominam... z uśmiechem. Byłam hostessą sprzedającą gazety na naszym stoisku na targach, ale prawdziwy "chrzest bojowy" to wyjazd na targi tkanin do Mediolanu. Poznałam wtedy właścicieli firm, które produkują tkaniny dla największych globalnych marek. Najczęściej byli to potomkowie ludzi, którzy założyli te firmy w XIX wieku. Wtedy zrozumiałam, na czym polegają prawdziwe różnice między przemysłem mody w Polsce i za granicą.

Praca zespołowa to dla mnie... przyjemność.

Poziom stresu w pracy w skali od 1 do 10 oceniam na... 16. Ale zdarzają się też boskie dni wytchnienia, które oceniam na 7-9.

Konkurencja... lubię sportową.

Największy sukces... miłość, kariera i pieniądze. Ciagle czekam na notariusza z Islandii, który zostanie moim mężem. Dopóki go nie ma, zadowalam się sukcesami mniejszej skali.

Sen z powiek spędza mi... najczęściej książka, ale staram się wysypiać.

W domu myślę o... „muszę w końcu posprzątać”.

Inspiracji szukam... wszędzie. Grafomańskie książki i wizyty w warsztacie samochodowym też podsuwają dobre pomysły.

Odpoczywam... rzadko, ale lubię.

W tym zawodzie nauczyłam się, że... wszystko może się zdarzyć. I się zdarza.

Z pewnością nie jest to praca dla... osób, które oczekują zajęcia od 9.00 do 17.00.

Moja rada dla zainteresowanych pracą w zawodzie to... Sama chętnie wysłuchałabym takiej rady!

Gdybym nie pracowała w obecnym zawodzie to byłabym... Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.

Połączenie kultury i biznesu to dla mnie...
moda.

Polska to dla mnie... Ojczyzna.

Fot. doroguzenda.com, make-up: Zuza Bedyniak, 4 pory roku


REKLAMA

POLECAMY