Czytaj
Kiedy kino straci duszę?
2026-04-25
Czas czytania 12 minut

Na zdjęciu Sergiusz Wasilewski. Zdjęcie: Paweł UlatowskiNikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta. – Stanisław Lem, Życie Gospodarcze, 1996
Lem doskonale oddaje ducha naszych czasów, w których szybkie konsumowanie treści i przewidywalność zdominowały także świat filmu. Produkcja filmowa, która jeszcze nie tak dawno była areną kreatywności i ryzyka, dziś coraz częściej podlega sztywnym schematom wyznaczanym przez statystyczne modele i algorytmy sztucznej inteligencji.
Autor tekstu: Sergiusz Wasilewski
Amazon, gigant technologiczny, który w ostatnich latach wszedł z impetem w branżę filmową, intensywnie inwestuje w rozwój AI mającej przewidywać gusta widzów i optymalizować produkcję pod kątem komercyjnego sukcesu. Dwa spośród wielu opatentowanych przez firmę rozwiązań pokazują, jak wygląda ta nowa era: US10475185B1 – system automatycznego tagowania scen i rekomendacji obsady aktorskiej, oraz US9553902B1 – narzędzie do współpracy przy pisaniu scenariusza, które jednocześnie analizuje szanse rynkowe i potencjał komercyjny.
To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Amazon rozwija także technologie generowania wirtualnych planów filmowych, automatycznego dubbingu, predykcji wyników box office’u oraz synchronizacji harmonogramów aktorów i ekip w czasie rzeczywistym. Wszystko to, zamiast wspierać twórczość, coraz częściej prowadzi do jej standaryzacji – zgodnie z logiką statystycznej przewidywalności.
Ta maszynowa przewidywalność gustów odbiorców, oparta na statystycznym modelowaniu i ogromnych zbiorach danych, jest jednak obosiecznym mieczem. Z jednej strony pozwala ograniczyć ryzyko finansowe produkcji, z drugiej – prowadzi do wypłaszczania artystycznej oryginalności. Kreatywność, która jest kwintesencją kina jako sztuki, zostaje zredukowana do przewidywalnego i bezpiecznego wzorca, który najłatwiej sprzedać. W ten sposób kino zaczyna zniżać się do poziomu jedynie czystej rozrywki masowej, a każde odstępstwo od schematu jest traktowane jak zagrożenie.
Warto tu zaznaczyć, że sam jestem raczej entuzjastą sztucznej inteligencji. W ostatnim czasie zrealizowałem nawet teledysk, w którym obraz został w całości wygenerowany przez AI — ale pod moim kierownictwem, z ludzką intencją jako osią kompozycyjną. W tym przypadku AI było narzędziem, a nie reżyserem. To ogromna różnica. Sztuczna inteligencja, jeśli wykorzystywana z rozmysłem, może poszerzać paletę środków wyrazu, ale nie powinna przejmować roli twórcy, bo wtedy sztuka staje się kalkulacją. Przestaje być odpowiedzią na świat przeżywany, a staje się produktem optymalizowanym pod kątem klikalności, uśrednionej emocji i przewidywalnej dramaturgii.
Nie bez powodu po przejęciu przez Amazon studia MGM i marki Jamesa Bonda, producentka EON Productions Barbara Broccoli miała wyrazić swoją frustrację, nazywając przedstawicieli firmy „f***ing idiots” i wyrażając obawy o przyszłość legendarnych produkcji. Bała się, że duch ryzyka i nieprzewidywalności, który przez dekady definiował serię o Bondzie, zostanie wyparty przez algorytmiczny kalkulator sukcesu.
Podczas jednego z festiwali Camerimage miałem okazję porozmawiać z Vilmosem Zsigmondem o filmie „Deliverance” – znanym w Polsce pod nieszczęśliwym tłumaczeniem „Uwolnienie”. Opowiadał, jak razem z reżyserem Johnem Boormanem świadomie zdecydowali się złamać obowiązujące wówczas techniczne zasady produkcji filmowej. Chcieli, by film wyglądał surowo, organicznie, wręcz niedoskonale – jak sama przyroda, w której rozgrywa się akcja. Używali forsowania i niedoświetleń, celowo przeciążając materiał filmowy, by uzyskać silnie ziarnisty, pełen napięcia obraz. W tamtych czasach taka estetyka była technicznie nieakceptowalna, ale oni traktowali ją jako środek wyrazu. Po nakręceniu próbnych zdjęć zorganizowano projekcję dla kierownictwa studia. Reakcja była gwałtowna. Szefowie zarzucili twórcom, że materiał jest nie do przyjęcia – za ciemny, z widoczną solaryzacją. Vilmos trącił łokciem reżysera i zapytał półgłosem: Tak właśnie chciałeś, żeby to wyglądało? Boorman potwierdził. Film realizowany był daleko od głównego studia, w czasach, gdy kontakt z centralą był ograniczony. Ekipa przez wiele dni pracowała na własną rękę, bez kontroli z góry.
Gdy po powrocie wywołano materiał i pokazano go w studiu, zapanowała panika. Dyrekcja grzmiała, że nie można tego tak zostawić – obraz nie spełniał żadnych norm jakościowych. Wówczas reżyser, z całkowitym spokojem, powiedział: Możemy, jeśli chcecie, nakręcić to wszystko jeszcze raz. Ale jeśli chodzi o mnie – ja to akceptuję. Róbcie, jak uważacie. Studio, przerażone kosztami powtórnej produkcji, skapitulowało: „Dobra, wypuścimy to tak jak jest. I tak pewnie na tym nic nie zarobimy.” Okazało się jednak, że eksperyment zadziałał. Film zyskał uznanie również dzięki odwadze wizualnej. Bo czasem kreatywne podejście nie idzie w parze z linią popularności czy szeroko rozumianym gustem. Czasem eksperyment, który nie daje żadnej gwarancji sukcesu, okazuje się genialnym rozwiązaniem. Wydaje mi się, że dzisiaj, w epoce przewidywalnych algorytmów i testowania wszystkiego pod kątem reakcji publiczności, takie operacje, jak ta opisana w anegdocie, są już właściwie niemożliwe.
Noam Chomsky, jeden z najwybitniejszych lingwistów i myślicieli naszych czasów, wskazywał, że sztuczna inteligencja nie jest prawdziwą inteligencją. Ludzki umysł nie jest, jak ChatGPT i jego pokrewne, maszyną statystyczną do dopasowywania wzorców, pożerającą setki terabajtów danych i wyciągającą najbardziej prawdopodobną odpowiedź na pytanie lub najbardziej prawdopodobną odpowiedź na pytanie naukowe. Przeciwnie, ludzki umysł jest zaskakująco wydajnym i nawet eleganckim systemem, który działa na małych ilościach informacji; nie stara się wyciągać brutalnych korelacji między punktami danych, ale stara się tworzyć wyjaśnienia. Ten kluczowy wniosek ma fundamentalne znaczenie dla rozważań o przyszłości kina. Jeśli produkcja filmowa będzie opierać się wyłącznie na przewidywaniu statystycznym, a nie na odważnej, często ryzykownej kreatywności, jakość i artystyczna głębia dzieł będzie spadać.
Obserwujemy to już dziś – największe studia coraz częściej stawiają na masową rozrywkę dostosowaną do najniższego wspólnego mianownika, powielając sprawdzone wzorce i eliminując z procesu twórczego wszelkie elementy ryzyka. Z kolei niezależne produkcje, choć często mniej spektakularne, stają się ostoją prawdziwego kina jako sztuki. Ostatni zdobywca Oscara, film Anora, jest właśnie przykładem takiego dzieła – wyrazistego, pełnego indywidualności, które odważnie łamie konwencje i unika schematów. Mnie osobiście ten film nie przekonał, nie do końca trafia w mój gust – ale nie sposób nie docenić determinacji twórców i siły, z jaką zdołali przebić się na sam szczyt. To właśnie takie niezależne, odważne produkcje będą mieć największe znaczenie dla przyszłości kina, gdy wielkie studia coraz bardziej będą koncentrować się na „sieczce” dla masowej widowni.
Proces, w którym sztuczna inteligencja i statystyczne modele zastępują intuicję i artystyczną wizję, prowadzi do wypłaszczenia różnorodności i jakości. Kino, które zaczęło jako czysta rozrywka, które dzięki odważnym twórcom stało się sztuką – dzięki takim nieustraszonym artystom jak Boorman i Zsigmond – dziś coraz bardziej zamyka się do powielania znanych schematów. Przyszłość filmu nie może być jedynie przewidywalnym produktem algorytmów, musi być również przestrzenią dla ryzyka, eksperymentu i prawdziwej kreatywności.
Normalny człowiek jest istotą wysoce nielogiczną i w tym jego człowieczeństwo... – tak kończy Lem w „Pokoju na Ziemi”. To właśnie ta nielogiczność, ta nieprzewidywalność i odwaga w podejmowaniu ryzyka, decyduje o wartości i sile sztuki filmowej. Bez niej zostanie nam jedynie zimna, przewidywalna maszyna produkcyjna, która będzie robić filmy – ale nie kino.
Tekst: Sergiusz Wasilewski
Zdjęcie autora: Paweł Ulatowski
Sergiusz Wasilewski to polski reżyser i operator filmowy mieszkający w Londynie. Tworzy zarówno filmy dokumentalne, jak i eksperymentalne formy narracyjne, w których łączy obraz z nowymi technologiami. W swoich projektach – takich jak Gwiazdy i Minimalizm – bada możliwości opowiadania historii za pomocą sztucznej inteligencji i rzeczywistości wirtualnej. Jest założycielem Planet RGB – studia nowych mediów, które skupia się na przekraczaniu granic wizualnej ekspresji dzięki innowacyjnym narzędziom.
Źródła:
Cytaty Stanisława Lema:
1. Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta. – Stanisław Lem, Życie Gospodarcze, 1996.
2. Normalny człowiek jest istotą wysoce nielogiczną i w tym jego człowieczeństwo... – Stanisław Lem, Pokój na Ziemi, 1984.
Cytat Noama Chomsky’ego:
• Ludzki umysł nie jest, jak ChatGPT i jego pokrewne, maszyną statystyczną do dopasowywania wzorców...
Źródło: Noam Chomsky, Ian Roberts, Jeffrey Watumull,
The False Promise of ChatGPT, The New York Times, 8 marca 2023.
https://www.nytimes.com/2023/03/08/opinion/noam-chomsky-chatgpt-ai.html
Patenty Amazonu:
1. US10475185B1
Tytuł: Contextual content tagging for audio and/or visual content.
Opis: System automatycznego tagowania scen i rekomendacji obsady.
Dostępny na stronie Urzędu Patentowego USA:
https://patft.uspto.gov/netacgi/nph-Parser?patentnumber=10475185
2. US9553902B1
Tytuł: Collaborative editing of script and movie content.
Opis: Narzędzie do współtworzenia scenariuszy analizujące rynek i potencjał komercyjny.
Dostępny na stronie Urzędu Patentowego USA:
https://patft.uspto.gov/netacgi/nph-Parser?patentnumber=9553902
Wypowiedź Barbary Broccoli:
• Doniesienia o wypowiedzi Barbary Broccoli „f***ing idiots” po przejęciu MGM przez Amazon pojawiły się m.in. w artykule: Matthew Belloni, "Amazon’s Bond Problem", Puck.news, 26 października 2023.
https://puck.news/amazons-bond-problem
Oscar dla filmu Anora (2024):
• Anora – reż. Sean Baker, zdobywca Złotej Palmy w Cannes 2023, a także Oscar za
najlepszy film międzynarodowy w 2024.
Potwierdzone przez: https://www.oscars.org
ZAREJESTRUJ SIĘ
Zyskujesz bezpłatny dostęp do wszystkich treści PURPOSE – magazynu i portalu branżowego dla twórców sektora kreatywnego.
Wywiady z praktykami, artykuły poradnikowe, analizy, warsztaty. Dołącz do czytelników PURPOSE.
Zaloguj się
jeżeli już posiadasz konto.





