CZYTAJ

OPINIA | Raz, dwa, trzy – psujesz się ty!

2020-03-17

Czas czytania 6 minut

O planowanym postarzaniu produktów, sensie naprawiania i antykapitalistycznej rewolucji rozmawiamy z Markusem Krajewskim – profesorem Media Studies na Uniwersytecie w Bazylei, w Szwajcarii. Jego aktualne projekty badawcze obejmują m.in. problemy projektowania nastawionego na przygotowanie przyszłej awarii. Krajewski od lat zajmuje się tematyką szeroko pojętych mediów, ich historią i epistemologią. Jest również twórcą oprogramowania Synapsen, które służy do zarządzania elektroniczną bazą danych bibliograficznych i składa się z indeksu nowoczesnych kart hipertekstualnych.


Czy potrzebujemy tanich produktów, na które stać każdego, czy raczej produktów wysokiej jakości, droższych, ale trwałych?

To zależy i od produktu, i od upodobań konsumenta, np. gdy uważasz, że telefon z istoty swojej nie może być inteligentny, a twój model ma nadal monochromatyczny wyświetlacz, obejmujący do 3 linii tekstu, to najwyraźniej sam jesteś inteligentny, bo potrafisz przejrzeć przed podróżą mapę miasta, w którym się zatrzymasz, a podczas weekendu w Rzymie nie potrzebujesz pomocy dziwacznego urządzenia elektronicznego, którego roaming uszczupli twój portfel o kwotę równą wartości tegoż przedmiotu. Jeśli jednak należysz do osób, które przez 3 dni koczują pod drzwiami sklepu jakiejś firmy w oczekiwaniu na rozpoczęcie sprzedaży nowego modelu, przypuszczalnie jesteś zwolennikiem tezy, że wysoka jakość jest zawsze przywiązana do wysokiej ceny.

Co to jest planowe postarzanie produktu? Czy to po prostu nieetyczna praktyka, czy już bezprawne zachowanie?

Planowe postarzanie to zamierzone przygotowanie w nowym produkcie jego przyszłej awarii, np. niektóre przedmioty są projektowane tak, by powstawały z komponentów, o których producent wie, że zawiodą po danym czasie użytkowania. Ich trwałość jest ograniczona intencjonalnie – proszę dowieść, że to przez przypadek nowe gadżety psują się w 2 dni po wygaśnięciu gwarancji. Prawo nie zabrania takiego projektowania.

Jakie są skutki planowego postarzania produktów?

Zazwyczaj wzruszenie ramionami klienta, zacieranie rączek producenta. Jeżeli pierwszy z nich jest naiwniakiem, kupi ponownie ten produkt, może w nowej wersji. Strategia producenta jest zatem skuteczna, bo może sprzedać więcej takich modeli.

Kto odpowiada za te praktyki? Osoba projektująca produkt na zadany okres używalności? Producent? Klienci, którzy chcą kupić tanio? Czy rządy, których celem jest osiągnięcie wzrostu PKB przez zwiększanie produkcji?

Do pewnego stopnia każdy z wymienionych, chociaż władzy nie dotyczy ta sprawa bezpośrednio, gdyż nie jest to działalność nielegalna. Dopóki rządy nie wprowadzą jakiegoś prawa na nowo definiującego pojęcie trwałego rozwoju, które stałoby ponad interesami poszczególnych firm. Nie każdy tani produkt wpisuje się w paradygmat planowego postarzania. To jest kwestia ukrytych informacji, celowej niejednoznaczności oraz tzw. sprzedawania klientom kota w worku.

Jak rozpoznać producenta, który nie stosuje takich praktyk?

O ile producent nie przedstawia żadnych jawnych obietnic na temat długowieczności produktu, konsument nie ma szans na sprawdzenie jego trwałości. Media społecznościowe mogą zakończyć te nadużycia. Jeżeli ktoś założy witrynę,
na której każdy będzie mógł przedstawić swoje doświadczenia w kwestii trwałości odpowiedniego produktu, inni konsumenci będą mogli zdecydować się na zakup najtrwalszego z nich.

Jak można sprawdzić takie produkty? Czy jako konsumenci stoimy na z góry straconej pozycji?

Dopóki producenci nie zaczną jasno podawać oczekiwanej trwałości produktu albo nie będą go reklamowali jako najtrwalszego, zawsze będziemy skazani na metodę prób i błędów, na własne doświadczenie i zaufanie do danych marek.

Kiedy powinniśmy zażądać zaprzestania masowej produkcji opartej na planowym postarzaniu, i kto ma się tym zająć? Kto powinien wykazać inicjatywę i w jaki sposób zdobywać szerokie poparcie dla niej?

Odpowiedzią jest antykapitalistyczna rewolucja.

Jak współczesne pokolenia, pozbawione doświadczenia produktów trwałych i wysokiej jakości, wychowane w czasach planowego postarzania, mogą zmienić ten stan rzeczy?

Otworzyć witrynę, w której będziemy opisywać trwałość wszystkich gadżetów! Inna droga to czytanie, badanie i opisywanie produktów i firm, które działają na szkodę własnych klientów, czyli sprzedają im urządzenia, które mogą funkcjonować znacznie dłużej, ale ich trwałość została sztucznie obniżona.

Czy reperacja przedmiotów i urządzeń ma sens? Czy jest obecnie miejsce dla rzemieślników, którzy specjalizują się w naprawianiu rzeczy: szewców, stolarzy czy krawców? Jak mają działać, skoro naprawa często kosztuje tyle samo, co zakup nowego produktu?

Do konsumenta należy decyzja, czy kupi nowy produkt, czy zreperuje ten, z którego już przez jakiś czas korzystał. Ten drugi scenariusz pomoże zachować stare rzemiosło i przyczyni się do powstania popytu na nowe zawody rzemieślników, zajmujących się naprawami. Na przykład w wielu większych miastach Niemiec tacy rzemieślnicy zbierają się regularnie w kawiarniach i pubach, gdzie oferują swoje usługi.

Rozmawiał: Maciej Mazerant
Ilustracja: Tomasz Kaczkowski
Zdjęcie: archiwum Markusa Krajewskiego
www.verzetteln.de/synapsen

Zobacz również film „Spisek żarówkowy" dostępny w internecie.


REKLAMA

POLECAMY