OPINIE | Razem czy osobno?


Czas czytania 6 minut

Duch innowacji wywodzi się zwykle z samolubnego usposobienia i ciasnoty umysłu. Ludzie, którzy nigdy nie oglądali się na przodków, nie będą myśleć o potomnych.
Edmund Burke, Rozważania o rewolucji we Francji

Współczesny świat szarpany jest wewnętrznymi sprzecznościami. Większość ludzi opiera swoje działania na dążeniu do bogactwa i korzystania z życia, równocześnie „udając”, że są moralni, „porządni” i mają czyste sumienie. Efektem jest sytuacja, w której z jednej strony istnieją obszary wykorzystywania ludzi, tworzenia świata konsumpcyjnego, w którym zaspokajanie własnych potrzeb, szczególnie w zakresie posiadania przedmiotów, a także częstej ich zmiany, jest podstawowym celem życiowym; a z drugiej strony powstają inicjatywy, które próbują pokazać alternatywę dla tego rodzaju myślenia.

Obecnie zdecydowanie jednak przeważa pierwszy sposób myślenia, gdyż jest wspierany przez wielkie korporacje, media, ale także związanych z nimi polityków, naukowców czy agendy rządowe, dla których wyniki finansowe są głównym wyznacznikiem wszelkich działań. Uczestniczy w tym nawet cały system edukacyjny (szczególnie dobrze widać to w Polsce), który nastawiony jest na kształcenie przyszłego doskonałego konsumenta. Nie chodzi bowiem o to, by kształcić rozumiejącego świat, dążącego do mądrości i prawdy człowieka, ponieważ ten z założenia będzie stawiał pytania, także o sens konsumowania. Znacznie bardziej użyteczny współczesnemu światu jest konsument nastawiony na pragmatyzm i zysk, który zamiast stawiać pytania, kupuje co roku nowy telefon, co pięć lat (a może co trzy) nowy samochód oraz nadmiernie duże mieszkanie, którego nie potrzebuje i które wypełni setkami przedmiotów. Dlatego tak wielki nacisk kładzie się dziś na innowacyjność, w której tak naprawdę nie chodzi o nowatorstwo samo w sobie, ale o to, by co roku tak uatrakcyjniać produkt, by konsumenci pożądali go coraz bardziej. Widać to we wszystkich dziedzinach, nie tylko w przemyśle produkcyjnym, ale i w przemysłach kultury.

Kwestią wyboru o charakterze ideowym staje się więc pytanie: czy konsumpcja jest jedynym celem życia człowieka? Oraz: czy to od niej zależy jakość życia ludzkiego? Wydaje się, że właśnie w ten sposób myśleli założyciele portalu społecznościowego Ładnie Naprawię. Ich sposób patrzenia na sens życia ludzkiego nie zamyka się w obrębie świata konsumpcji. Można powiedzieć, że ich postawa ma charakter opozycyjny wobec bezmyślnego zapatrzenia w materialistyczny kult przedmiotów i nowości, w którym wymiana starego na nowe jest podstawą wartościowania.

Ładnie Naprawię – artyści w swoim fachu to przedsięwzięcie, które skupia ludzi świadomych i myślących. Takich, którym zależy nie tylko na zaspokojeniu własnych materialnych potrzeb, ale pamiętających o zobowiązaniach wobec innych, także wobec przyszłych pokoleń. Jeśli będziemy realizować jedynie egoistyczne cele, nie oglądając się na nic, ostatecznie doprowadzimy do katastrofy cywilizacyjnej.

Co prawda portal w swoich programowych tekstach nie pisze nic o uchronieniu przed katastrofą, ale na pewno przyczynia się do tego, by ta nie nadeszła (a przynajmniej nie za szybko).

Działalność Ładnie Naprawię ma więc dwa poziomy – ten ideowy, o którym starałem się wyżej napisać, i praktyczny, którym jest platforma komunikacyjna ludzi potrafiących naprawiać oraz tych, którzy napraw potrzebują. Trafia on, co wynika z badań opublikowanych w pierwszym numerze, głównie do młodych ludzi z wyższym wykształceniem, pracujących w zawodach artystycznych, w tym architekci i designerzy oraz osoby pracujące w sektorze kultury. Świadczy to wyraźnie o tym, że wybór czasopisma jest świadomy, a nie przypadkowy. Chęć naprawiania nie wynika w ich przypadku z braku pieniędzy na zakup nowego przedmiotu.

Tak opowiada współwłaścicielka portalu: Daliśmy do naprawy ekspres do kawy, Pan w serwisie powiedział, że koszt naprawy będzie prawie taki jak nowego ekspresu, więc nie ma sensu naprawiać. Ale my się uparliśmy i nadal mamy fajny ekspres (takiego kolory już nie ma w sprzedaży). Nie chcieliśmy go wyrzucić. Widać w tej relacji determinację w dążeniu do lepszego świata, którego symbolem nie jest śmietnisko stosunkowo nowych produktów, ale szacunek do siebie jako człowieka, który stara się żyć jak najbardziej przyzwoicie. Przy tym daje zarobić już nie tylko globalnym korporacjom, ale także lokalnym rzemieślnikom.

Jeśli chcemy budować świat oparty na przyzwoitości, daleki od dzikiej konsumpcji i braku szacunku dla przedmiotów, a co za tym idzie także dla ludzi, powinniśmy wspierać tego rodzaju dobre praktyki. Zauważa to coraz więcej osób, o czym świadczy przyznane portalowi Ładnie Naprawię wyróżnienie w plebiscycie must have 2014. Mam nadzieję, że nagroda ta pokazuje budujący się powoli, ale systematyczne trend (dobrego i świadomego życia) w naszym kraju, którego współtwórcami są Maja i Maciej Mazerant.

Tekst: Artur Zaguła – historyk sztuki, pracownik naukowy Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej. Zajmuje się historią i teorią architektury współczesnej, designem, a także przemysłami kreatywnymi i relacjami między kulturą i biznesem.
Zobacz więcej: www.ladnienaprawie.pl