WYWIAD | DEVELOP.LAB - PURPOSE

CZYTAJ

WYWIAD | DEVELOP.LAB

2017-12-20

Czas czytania 7 minut

DEVELOP.LAB to program, do którego zaproszeni zostali przedsiębiorcy kreatywni z całej Polski. Ci, którzy zastanawiali się nad założeniem własnej firmy, jak i ci, którzy już docierają ze swoimi działaniami do szerokiej grupy odbiorców, ale chcieliby wiedzieć jak robić to lepiej, skuteczniej, bardziej profesjonalnie. Co wydarzyło się w ramach projektu, kto z niego skorzystał i z jakim skutkiem opowiada Agata Etmanowicz.

Z Agatą Etmanowicz rozmawia Maciej Mazerant, wydawca PURPOSE

Szczegółowe informacje nt. projektu DEVELOP.lab.
Więcej o projektach realizowanych przez Fundację Impact



M.M.:
Projekt Develop.Lab to „Narzędziownik dla przyszłych przedsiębiorców kreatywnych”... O jakich narzędziach mowa – czyli co jest faktycznie potrzebne „kreatywnym”?


A.E.:
Założenia projektu oddaje jego nazwa: DEVELOP.lab. “DEVELOP”, bo mowa o narzędziach, które mają pomóc ludziom z sektora kreatywnego zdobyć wiedzę i rozwijać się — pracować lepiej, efektywniej, planować przyszłość. „Lab”, bo to laboratorium, poszukiwanie właściwych formatów i narzędzi, ciągłe uczenie się — i myślę tu nie tylko o uczestnikach projektu, ale też o nas, czyli o osobach, które zajmują się wspieraniem rozwoju sektora, wzajemne uczenie się.

Podstawowym narzędziem w projekcie były warsztaty. Miały jednak bardzo różne formaty — od „tradycyjnej” formy warsztatowej, poprzez webinarium, warsztaty praktycznie angażujące kompetencje kreatywne po metodę design thinking. Dotyczyły najróżniejszych zagadnień — od planowania strategicznego ze świadomością odbiorcy, poprzez podstawy funkcjonowania w roli przedsiębiorcy w sektorze kreatywnym, po kwestie związane z budowaniem marki i byciem „widocznym” w sieci. Prowadzili je też bardzo różni ludzie z bardzo różnym doświadczeniem.
Testowaliśmy więc wszystko na raz: formaty, tematy, prowadzących, pytaliśmy o opinie i potrzeby uczestników. Także, a właściwie — szczególnie te krytyczne. Wszystkiemu, co się działo, uważnie się przyglądaliśmy, wszystkie uwagi wzięliśmy pod uwagę.



Projekt dostarczył nam też innych interesujących spostrzeżeń. Od lat rozmawiając o wsparciu sektora kreatywnego podczas rozlicznych konferencji, spotkań, projektów, zawsze mówi się o finansowaniu, inkubacji, szkoleniach, mentoringu, coachingu, start-upach, udziale w targach, wizytach studyjnych i innych podobnych. Wszystko z najlepszą intencją: żeby sektor kreatywny rósł w siłę. Mówiąc o ludziach sektora kreatywnego (traktowanego szeroko) i ich potrzebach, szczególnie na pierwszym etapie działalności, jakoś niechcący — niezależnie od deklaracji w rodzaju „młody przedsiębiorca rozumiany jako początkujący, nie w kontekście wieku, gdzieś jednak rysuje się obraz ludzi świeżo po studiach, typowych start-upowców z jednej strony, modnych, młodych projektantów, filmowców z drugiej.



Wnioski wyciągnięte z pracy w ramach projektu pokazały, iż po pierwsze: oprócz wszystkich wcześniej wymienionych umiejętności, wiedzy, kompetencji, pieniędzy, miejsca do pracy, prezentacji, wsparcia sprzedaży, kreatywni są przede wszystkim ludźmi. Jakkolwiek dziwacznie to brzmi. I to często wcale nie aż tak młodymi ludźmi (chociaż jak wiadomo wiek, to stan umysłu…) jak mogłoby się wydawać. Otóż o to, że wyłoniły się potrzeby i problemy na zupełnie innym, można powiedzieć, iż podstawowym, ludzkim poziomie wynikające także z miejsca w życiu, w jakim się znajdują. Na przykład, coraz częściej decyzję o rozpoczęciu „przejścia na swoje”, rozpoczęcia działalności gospodarczej w sektorze kreatywnym podejmują kobiety podczas/po odbyciu urlopu macierzyńskiego. A w związku z tym, mają one — oprócz wszystkich wcześniej wymienionych — potrzebę spędzania czasu ze swoimi pociechami, lepszej, kreatywnej komunikacji z nimi, przestrzeni do bycia razem. Wyłoniły się także potrzeby związane z efektywnym odpoczynkiem, ładowaniem baterii, pobudzaniem, w odpowiedzi na konkretne problemy — wypalenie, przemęczenie, ciągłą presję „bycia kreatywnym”, rosnące wymagania. Mocno uwypukliła się też potrzeba współpracy w związku z tym, iż jakże często, kreatywni „skazani” są na samotność, pracując przez większość czasu w odosobnieniu, w przestrzeniach swoich domów.



Jeżeli mamy tu pokusić się o uogólnienia, to powiedziałabym, że tak bardzo zazwyczaj koncentrujemy się na profesjonalizacji, że zapominamy o tym ludzkim wymiarze kreatywności. To była jednak z ciekawszych i ważniejszych lekcji wyciągniętych z projektu.



Gdańsk, Lublin, Łódź to miejsca, gdzie odbywały się szkolenia, warsztaty – dlaczego właśnie te miasta?

Przede wszystkim w związku z siecią partnerów współpracujących w ramach projektu, instytucjach, które zaangażowały się w jego realizację, dla których temat wsparcia kreatywnych jest ważny. W Gdańsku pracowaliśmy z Instytutem Kultury Miejskiej, w Lublinie z Warsztatami Kultury, a w Łodzi z Art_Inkubatorem w Fabryce Sztuki.



Kształt projektu został stworzony razem z partnerami, program w każdym miast sprofilowany. W Gdańsku, w którym odbyły się pierwsze warsztaty, program miał charakter bardziej ogólny, bo skierowany był do szerszej grupy odbiorców, wprowadzał do zagadnienia bycia przedsiębiorcą, myślenia o strategii, ale także zakładał wprowadzenie do zagadnienia „bycia widocznym” - zarówno w „realu”, jak i w sieci. W Lublinie program podzielony był na dwie części — ogólną oraz specjalistyczną — skierowaną do branży muzycznej. W Łodzi, ze względu na działania stale prowadzone przez Art_Inkubator, odbyły się warsztaty dotyczące „przyjaźni z Wujkiem Google” oraz warsztaty specjalistyczne dot. tego, jak lepiej prowadzić biznes, oraz współpracować z biznesem wykorzystując narzędzia kreatywne. Zorganizowany został także Weekend z Design Thinking, podczas którego kreatywni projektowali rozwiązania sami dla siebie tzn. takie, które mają im pozwolić lepiej, efektywniej pracować. To właśnie na ich podstawie zostały wyciągnięte ww. wnioski dot. „ludzkiego wymiaru” sektora kreatywnego.



Do udziału w projekcie zaprosiliście specjalistów – praktyków w branży kreatywnej. Jaki był klucz Ich doboru?

Szukaliśmy właśnie przede wszystkim praktyków, ludzi, którzy mogli w związku ze swoim doświadczeniem nie tylko podzielić się wiedzą, ale także opowiedzieć o konkretnych przykładach dobrych (i złych praktyk), własnych oraz takich, które oglądali z bliska. Wciąż wyzwaniem jest znalezienie specjalistów w bardzo wąskich kwestiach np. tak specyficznej, jak serwisy streamingowe dla branży muzycznej.



Wyzwaniem też jest też taka forma oraz taki profil prowadzącego, które zagrają równocześnie i odpowiedzą na potrzeby uczestników. Na podstawie ewaluacji można stwierdzić, iż w zdecydowanej większości poszło nam dobrze, ale zdarzyło się kilka głosów krytycznych. Każdy projekt, każdy warsztat także dla nas jest nauką, częścią procesu, poszukiwania, dążenia do ideału. Nie da się zadowolić wszystkich, to też wiemy nie od dziś, ale mamy kilka pomysłów na przyszłość dotyczących np. budowania grup oraz doboru prowadzących.



Jaka jest przyszłość branży kreatywnej i jak należy się do tej przyszłości przygotowywać?

Nie wiem, jaka jest przyszłość branży kreatywnej. Mogę tylko mieć nadzieję i zapewnić, iż ze swojej strony zrobimy co w naszej mocy, żeby rosła w siłę!

Na początek zastanowimy się jak wprowadzić w życie wnioski wyciągnięte z realizacji DEVELOP.lab, żeby jak najskuteczniej wspierać tych, którzy z branżą kreatywną chcą związać swoją zawodową przyszłość, żeby mogli robić, to co kochają (z korzyścią dla nas wszystkich!) jak najefektywniej, a jednocześnie mogli spokojnie żyć…


Projekt dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego we współpracy z Instytutem Kultury Miejskiej w Gdańsku, Warsztatami Kultury w Lublinie oraz Art_Inkubatorem w Fabryce Sztuki w Łodzi.

Szczegółowe informacje nt. projektu DEVELOP.lab.
Więcej o projektach realizowanych przez Fundację Impact
Zdjęcia dzięki uprzejmości Fundacji Impact


Rozmawiał: Maciej Mazerant | PURPOSE


REKLAMA

POLECAMY