WZORNICTWO | Homo Bulla Est


Czas czytania 4 minuty

Czas czytania: 3 minuty

Lotte van Laatum jest projektantką przemysłową, pochodzi z Holandii. Interesują ją społeczno-kulturowe i ekologiczne aspekty designu. Poprzez swoje prace opowiada pewne historie i porusza temat zrównoważonego rozwoju.


Jak zrodził się pomysł na Homo bulla est?

Homo bulla est to słynna maksyma Erazma (człowiek jest jak bańka na wodzie). Podkreśla ulotność i przypadkowość życia. Vanitas (marność) jest stałym tematem malarstwa flamandzkiego. Kiedy pracowałam nad projektem upamiętniającym zmarłych pracowników, zdecydowałam się na podejście ogólniejsze i mniej serio: niekoniecznie utrwalenie pamięci o konkretnych osobach, lecz raczej pokazanie, że życiem należy się cieszyć. Chciałam wyrwać ludzi z codziennej rutyny, dać im chwilę refleksji pomiędzy zwykłą egzystencją a natrętnymi, osobistymi wspomnieniami.

Jaki jest cel projektu?

Projekt upamiętnia zmarłych pracowników. Funkcjonariusze publiczni prowincji często mają długotrwałe związki z organizacją. Gdy ktoś umiera, ma to szczególnie silny wpływ na krewnych, (byłych) współpracowników i całą instytucję. Władze prowincji chciały wyrazić współczucie oraz zachować na zawsze pamięć o ludziach poprzez tego typu memoriał. Homo bulla est to wideoprojekt (cinemagraphic), pokazywany w samym centrum spotkań, w urzędzie.

Czym się Pani inspirowała?

Dla mnie XVII-wieczne obrazy typu vanitas były inspiracją do wykonania jedynego w swoim rodzaju szkła. Przewrócone szkło symbolizuje osobę, której już nie ma, a mydlana bańka – ulotność życia. Na kształt historycznych kielichów Roemera wydmuchano 30 sztuk szkieł. Scenografia nawiązuje do martwych natur z motywem vanitas. Wystrój wnętrza wykorzystuje materiały już użyte w urzędzie prowincji. Dzięki temu film staje się częścią otoczenia. Fotografia jest jak wspomnienie spotkania, dlatego bańki mydlane towarzyszą szkłu. Gdy ktoś przechodzi obok, bańka zaczyna się poruszać. Sądzę, że jest to subtelny, ale jasny sposób wskazania na nietrwałość życia, w urzędzie prowincji i poza nim.

W jaki sposób wykonano kielichy, jakie materiały zostały użyte?

Kielichy ze szkła borowego są ustnie wydmuchane, a potem pokryte powłoką rozwarstwiającą spektrum światła odbitego.

Jak reagują ludzie na widok tego filmu? [LINK]

Praca jest dobrze odbierana. Widzom podoba się, że powstaje takie specjalne miejsce pamięci, doceniają także moje świeże spojrzenie na temat. Wiadomo, że w takich projektach trzeba przybrać odpowiedni ton.

Jak wyglądała współpraca z władzami prowincji Utrecht?

Wszystko poszło gładko, gdyż już wcześniej pracowałam dla nich (tkanina na 24-metrową ścianę oraz koncepcja ponownej instalacji ich kolekcji sztuki). Miałam pełną swobodę co do pomysłów na projekt, dobrze się rozumieliśmy i otwarcie dyskutowaliśmy, wreszcie spotkałam się z praktycznym podejściem do kwestii takich, jak lokalizacja czy konstrukcja obiektu.

Rozmawiała: Agnieszka Czarnojan
Zdjęcia: Lisa Klappe, dzięki uprzejmości projektantki
www.lottevanlaatum.nl