CZYTAJ

SZTUKA | „Japońskie słodycze” – polski Oscar kulinarny

2014-05-27

Po raz pierwszy w prawie dwudziestoletniej historii jednego z najważniejszych konkursów książki kulinarnej Gourmand World Cookbook Awards główna nagroda przypadła dla Polski. Książka "Japońskie słodycze" autorstwa Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek zdobyła pierwsze miejsce w kategorii kuchnia japońska. Tegoroczna impreza odbyła się w jednej z dzielnic Pekinu, Daxing. Patronat medialny wydarzenia objął PURPOSE.
O tym co oznacza sukces na skalę światową i jak zrodziła się idea napisania zwycięskiej książki, opowiada w wywiadzie sama autorka.


Skąd wziął się pomysł na "Japońskie słodycze"? Co stanowiło inspirację i wiedzę odnośnie japońskiej żywności?

Pomysł na "Japońskie słodycze" zrodził się kilka lat temu, kiedy sama szukałam książki o tej tematyce. Okazało się wtedy, że nie ma takich publikacji w żadnym znanym mi języku europejskim. Postanowiłam wypełnić tę niszę, licząc na inne osoby zainteresowane japońskimi łakociami. Jedną z głównych inspiracji był natomiast wyjazd do Japonii, podczas którego mia-łam okazję zobaczyć i spróbować ogromnej ilości przysmaków. Zbieranie materiałów do książki zajęło mi dużo czasu. Opierało się bowiem na przeglądaniu przepisów z różnych epok, rozmowach z osobami związanymi z cukiernictwem, czytaniu i tłumaczeniu starych tekstów o cukiernictwie i kuchni, a także na najprzyjemniejszej części jaką jest smakowanie jedzenia.

Czego dokładnie dotyczyły Pani badania terenowe w Chinach i Korei Południowej? Jak wy-glądał sam proces badawczy i użyte techniki do jego realizacji?

Badania w Korei Południowej oraz Chinach to jeden z elementów pracy nad kolejnymi publikacjami. Następna moja książka o historii oraz tradycji kuchni orientalnej ukaże się bowiem prawdopodobnie w pierwszym kwartale 2015 roku. W przypadku Korei miałam okazję odwiedzić wiele placówek zajmujących się badaniami nad kulturą żywieniową i propagowaniem kuchni koreańskiej, a moje badania poświęcone były hansik (kuchni koreańskiej) jako całości. Rozmawiałam ze specjalistami, odwiedziłam wiele różnych restauracji, zajęłam się zjawiskiem seulskiego street foodu. Mój pobyt w Pekinie był krótszy, ale nie mniej intensywny. Pekin zainteresował mnie ze względu na różnorodność. Bogactwo kuchni chińskich oraz zagranicznych czyni to miasto bardzo ciekawym miejscem dla poszukiwaczy smaków. Podczas Beijin World Cookbook Fair wraz z innymi specjalistami byłam prelegentką na panelu "Sweets and pastries around the world".

Jakie były wyniki Pani badań i czy było coś w nich zaskakującego?

Niezmiernie trudno jest mi w kilku słowach opisać wyniki badań. Ważne jest to, że zdobyłam wiele ciekawych i znaczących informacji, w szczególności dotyczących kuchni koreańskiej, których nie sposób wyczytać z książek. Istotne znaczenie ma również doświadczenia lokalnych smaków i atmosfery różnych miejsc.

Co oznacza dla Pani pierwsza nagroda w konkursie Gourmand World Cookbook Awards?

To dla mnie bardzo duże wyróżnienie, które otwiera między innymi możliwość wydania książki w innych krajach. "Japońskie słodycze" znalazły się w finale z ciekawymi i bardzo mocnymi pozycjami, więc wygrana jest dla mnie tym bardziej ważna. "Wabi Sabi" to piękne wydanie autorstwa Frederika Jensena, znanego duńskiego szefa kuchni, który w zeszłym roku zdobył nominację do finału Gourmand World Cookbook Awards za publikację o kuchni skandynawskiej. Autorką "Wagashi" jest Machiko Chiba, specjalistka od słodyczy japońskich prowadząca kursy na całym świecie (w tym w Le Cordon Bleu). Aki Watanabe to szefowa kuchni i cukiernik, która ukończyła Tokyo Masuda Culinary Collage. W finale znalazła się jej publikacja "Donburi". Do finału trafiła też książka "Ivan Ramen", Amerykanina, który porzucił życie w USA, przeniósł się do Japonii i otworzył, obecnie bardzo znany, lokal serwujący rāmen.


Wywiad: Agnieszka Czarnojan
Zdjęcia: materiał organizatora



REKLAMA

POLECAMY