Wzornictwo

Biżuteria z zastawy. Rozmowa z artystką

2014-01-27

Eszter Imre, węgierska projektantka i artystka-ceramik na stałe mieszkająca w Szwecji. Zajmuje się tworzeniem nietypowych obiektów z porcelany, stworzyła własną markę „imreszti” (www.imreszti.com).

Opisz siebie: skąd pochodzisz, kim jesteś?

Jestem kreatywną indywidualistką niczym nie różniącą się od kogokolwiek innego, może poza tym, że mierzę wysoko i poza głęboką pasją do mojej profesji. Nowoczesna, precyzyjna i niezależna to trzy słowa, których użyję, aby opisać siebie.

Urodziłam się na Węgrzech, przeciętne dziecko, przeciętne życie, ale czerpałam z niego troszkę więcej niż inni. Nie byłam wyjątkowa i nie sądzę, że miałam jakikolwiek talent. Nie, dopóki nie chciałam mieć. Ale od kiedy znalazłam swoją pasję nie było / nie ma niczego takiego, co mogłoby mnie powstrzymać.

Uczyłam się sztuki, rzemiosła i wzornictwa od liceum i naprawdę odnalazłam się w tym. Poświęcałam cały swój czas i energię na nieustanną naukę i rozwój, dlatego studia przebiegły mi całkiem dobrze i szybko. Kiedy nadarzyła się sposobność, wyjechałam i znalazłam się w Göteborgu, w Szwecji, gdzie mieszkam i pracuję do dziś.

Jestem absolwentką Uniwersytetu w Göteborgu. Po studiach zaczęłam budować własną markę „imreszti” i założyłam swoje studio, także w Göteborgu. Moje projekty i prace artystyczne biorą udział w 8‒12 pokazach i wystawach rocznie w całej Europie. Dużo podróżuję i uczestniczę w wielu warsztatach, co bardzo lubię, po prostu idę tam, gdzie jest porcelana.

Czym się zajmujesz, na czym polega Twoja praca? 

Moja praca sytuuje się gdzieś na granicy sztuki, rzemiosła i projektowania, tworzę z wszelkiego rodzaju fragmentów ceramiki, funkcjonalnych lub nie. Zawsze prowadzi mnie ten sam zamiar: przesuwanie granic, aby móc zobaczyć, co jeszcze jest możliwe. Silne zakorzenienie w sztuce, rzemiośle i ceramice sprawia, że wykonuję obiekty, które można pokochać i im zaufać. Koncentruję się na funkcji i / lub doświadczeniu użytkownika / widza, a nie na samych kształtach.

Dla mnie moja praca opowiada o procesie. Eksperymenty, znoszenie ograniczeń i dochodzenie do niemożliwego dotyczą zarówno mnie samej, jak i materiałów, z których tworzę. Mój najukochańszy surowiec to porcelana, z niego wykonałam najwięcej prac. Skupiam się na pokazaniu najlepszej natury tego materiału, sporządzam jego wizualny opis, układam pewien komunikat o elegancji i prostocie.

Jesteś freelancerką? Często współpracujesz z innymi artystami?

Pracuję przeważnie sama i z głębi serca. Rozwijam i testuję własne pomysły, na tym zbudowałam własną markę. Jednak bardzo lubię współpracować z innymi osobami (artystami i projektantami) oraz firmami. Wierzę, że gdy właściwi ludzie spotykają się tworząc wspólny projekt, to może on wzbogacić pracę każdego z nich i pomóc im pójść na przód.

Jakie jest Twoje wykształcenie? Pracujesz w swoim zawodzie?

Uczyłam się sztuki i rzemiosła od liceum. Zaczęłam studia na University of West Hungary w Instytutcie Sztuki Stosowanej i miałam równolegle zajęcia z różnych specjalności, gdyż nie mogłam się zdecydować na jeden kierunek i po prostu chciałam wiedzieć wszystko. Studiowałam też rzeźbę na Węgrzech w Science University of Pecs, na Wydziale Sztuki.

Potem wyjechałam do Szwecji, skończyłam Uniwersytet w Göteborgu, posiadam tytuł Magistra Sztuk Pięknych z Projektowania i Rzemiosła Artystycznego. Po kilku latach podróżowania i pracy zawodowej jestem obecnie w trakcie robienia następnego dyplomu z wzornictwa, również w Göteborgu.

Każde studia i nauczyciele, jakich miałam, bardzo poszerzyli moje perspektywy i dzięki nim otrzymałam wielodyscyplinarną wiedzę. Poza szkołą zawsze pracowałam także nad osobistymi projektami, które również stały się bardzo ważną częścią mojego rozwoju.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracje czerpię ze wszystkiego, co mnie otacza. Mój umysł jest szeroko otwarty na wszelkiego rodzaju doznania, a moje ręce przekładają doświadczenia na obiekty. Często trudno powiedzieć, skąd pochodzą pewne idee. Niektóre projekty zaczynają kiełkować powoli, wychodzą z mojego umysłu po cichu i zajmują coraz więcej miejsca, pragną mojej uwagi, i domagają się ukształtowania. Inne pochodzą nie wiadomo skąd, przychodzą szybko i spontanicznie, zwykle, gdy materiał jest już w moich rękach. Praca fizyczna i twórcze myślenie napędzają się wzajemnie. Często to sam materiał inspiruje mnie i rozpoczyna ze mną dialog, wtedy wchodzimy w dyskusję.

Idea to jedna rzecz. Dobra rzecz, dobry początek. Lubię zaczynać od koncepcji, pomysłu, co chcę osiągnąć, ale to dzięki nieustannym dialogom z materiałem obiekty przybierają swój ostateczny kształt. Na przykład „Table Wear” to kolekcja biżuterii z porcelany inspirowana klasyczną zastawą stołowej porcelany. Ludzie po prostu ją mają, własną lub odziedziczoną i wystawiają w swoich domach jako kolekcję cennych dóbr, ale tak naprawdę nigdy jej nie używają. Idea kolekcji „Table Wear” narodziła się w Niemczech, w 2010 roku, kiedy uczestniczyłam w warsztatach kreatywnych Kahla Creative Workshop. Kahla to fabryka porcelany, która wytwarza ​​zastawy stołowe. W ich magazynach znalazłam małe drobne spodki i po prostu nie mogłam się oprzeć, aby nimi nie zagrać. Potem zabrałam się do pracy wraz z manufakturą porcelany Herend Porcelain Manufactury i ostateczną kolekcję „Table Wear” stworzyłam w latach 2011‒2012.

Jak długo pracujesz z porcelaną?

Jako ceramik pracuję już od 15 lat. Sama biżuteria jest czymś, co zaczęło się jako poboczny projekt, który jest dla mnie formą relaksu (robię małe, proste rzeczy w przerwie między większymi projektami). Niektórzy myślą, że jestem pracoholiczką, ale jest to po prostu świetna zabawa.

Gdzie ludzie mogą kupić Twoje produkty?

Istnieje kilka sklepów i galerii, w których niektóre wyroby mojej biżuterii oraz inne rzeczy mogą kupić lokalni klienci (we Włoszech, Szwecji, Holandii). Pomimo dużego zainteresowania przedmiotami, które robię, jakie okazują różne sklepy internetowe oraz inne większe platformy nie zamierzam na razie produkcji na większą skalę (nie mam na to ani miejsca ani czasu). To są plany na dalszą przyszłość. Każdy może skontaktować się ze mną osobiście i kupić to, co mu się podoba bezpośrednio ode mnie.

Dlaczego robisz to, co robisz?

[Uśmiech] Bo kocham to i nie mogę wyobrazić sobie robienia niczego innego. (No, mogłabym też być tancerką, muzykiem lub pilotem, ale jestem już za stara, by rozpocząć naukę tych zawodów).

Co było najtrudniejsze na samym początku, kiedy zaczynałaś swoją karierę?

Prawdopodobnie decyzje. Zdecydowanie, że będę się trzymać i nie poddam się bez względu na to, jak trudno będzie. I pozostawienie zmartwień za sobą. Gdy jesteśmy w szkole bardzo ciężko jest zachować własną wolę wobec oczekiwań nauczycieli i edukacji. Ja zawsze wkładałam pasję do każdego zadania, jakie miałam wykonać. Wierzę, że kiedy świat widzi, że kochasz to co robisz i robisz to, co kochasz, wszystko się ułoży.

Trudno jest zacząć i określić się zaraz  po szkole. Wszystkie te popychania i oczekiwania już minęły, ale trzeba zidentyfikować się na nowo z zupełnie nowej, nieznanej perspektywy. Miałam szczęście, że moja energia i pasja pomogły mi rozpocząć karierę poza uczelnią. Szkoła była tylko połową mojej twórczej aktywności, robiłam rzeźby, brałam udział w konkursach i wystawach, a także pracowałam, aby zarobić na swoje utrzymanie. Stąd po wyjściu ze szkoły nie czułam takiej wielkiej zmiany.

Miałam również szczęście, bo kocham wyzwania. Jest to w mojej naturze, aby pokonywać wszelkie trudności i sprawdzać siebie w nowych sytuacjach, nie boję się wychodzić z mojej strefy komfortu. Więc kiedy powstaje jakaś trudność, traktuję ją po prostu jako zadanie, z którym muszę sobie poradzić, rozwiązać go.

Kto kupuje Twoje produkty?

Gdy zaczynam pracę nad projektami nie mam zdefiniowanej grupy docelowej. Moje prace są różne i jakoś znajdują swojego kupca. Zawsze staram się odnosić do uniwersalnych doświadczeń, dlatego nabywcy moich wyrobów stanowią bardzo szerokie grono, od zwykłych osób do muzeów. Sprzedałam swoje wyroby nauczycielowi, właścicielowi galerii, bariście, naukowcowi, artyście, konstruktorowi, kucharzowi, programiście, babci, studentowi... Trudno sprecyzować, kim są moi klienci. Ale jeśli muszę powiedziałbym, że są wrażliwymi osobami z zamiłowaniem do estetyki.

Jakie rady dałbyś młodym utalentowanym artystom, którzy dopiero zaczynają pracę i chcą robić to, co kochają?

Dalej to robić. I nie wstydzić się tego. Ciężko pracować na to, co chcecie osiągnąć. Jeśli tylko czegoś pragniesz, możesz to dostać. Tą samą poradę otrzymałam od artysty, kiedy byłam jeszcze w liceum. Wydaje mi się, że to zadziałało na mnie.
I bądźcie dumni. Jesteście wyjątkowi i nikt inny nie może być tym, kim jesteście i nie powieli tego, co robicie.

Zobacz stronę projektanki: www.imreszti.com

Rozmawiała: Marta Janek
Zdjęcia: dzięki uprzejmości Imre Eszter

Imreszti, Table Wear, photo by Vivenne Ballla
 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ


REKLAMA

POLECAMY