Przemysły kultury

Pierwsze kroki już za mną

  

Czy własna firma w kulturze to ciągle mało spotykany twór? Czy młody artysta, kończący Akademię Sztuk Pięknych, musi się obawiać pracy na własny rachunek? Co daje wolnej duszy wejście w świat urzędów, bilansów i przedsiębiorczości? O swojej młodej firmie DBWT opowiada Daria Burlińska - absolwentka ASP w Poznaniu.

Recyklingiem zainteresowała się Pani na studiach, pracując nad swoją pracą dyplomową „Texere, czyli tkać, budować, łączyć”. Była Pani wtedy częstym gościem… wysypiska. Proszę opowiedzieć o tym, jak do tego doszło, dlaczego temat recyklingu Panią zainteresował?

Może zacznę od tego, że to nie wyprawa na wysypisko nasunęła mi pomysł zajęcia się recyklingiem. Wynikał on z projektu, który zakładał zmienność płaszczyzny, jej interakcję z użytkownikiem. Pierwsze poszukiwania formy skupiły się na łączeniu drobnych elementów w elastyczny sposób, co zmieniało właściwości użytego materiału. To profesor Aleksander Kuczma, promotor dyplomu, oglądając pierwszy mały modelik, „sklecony” z odpadów pianki, zasugerował, że jeśli zostanę przy odpadkach i z nich będę budować, projekt ma potencjał. W innym wypadku traci sens, bo to irracjonalne założenie, by najpierw ciąć, a potem budować. Wyprawa do firmy, która udostępniła mi swoje odpady na wspomnianym wysypisku, była bardzo inspirująca. Na tyle, by kontynuowała temat już jako absolwentka ASP.

Po skończeniu szkoły założyła Pani firmę, skorzystała też z dotacji Urzędu Pracy na jej stworzenie. Czy było łatwo? I skąd ten pomysł?

Była tylko jedna możliwość spełnienia marzeń o kontynuowaniu wcześniejszych projektów i realizowania własnych pomysłów — założenie firmy. Ta decyzja wymagała zapoznania się z możliwościami jakie stoją przed początkującym przedsiębiorcą. Okazało się, że są na to środki. Pozyskanie dotacji wymagało przedstawienia szczegółowego biznesplanu. Mój pomysł na firmę przekonał komisję i się udało. Powstało DBWT.

Jakie korzyści płyną z założenia firmy właśnie w taki sposób?

Za środki z dotacji można, przynajmniej częściowo, wyposażyć własne stanowisko pracy.

Co to było?

Na to pytanie wolałabym nie odpowiadać. To tajemnica handlowa [oczko].

Własna firma to duża odpowiedzialność. Czy łatwo było Pani przeskoczyć z hermetycznego i specyficznego środowiska akademickiego do świata biznesu?

Odpowiem na to pytanie za jakiś czas. Teraz jest zbyt wcześnie, żeby to oceniać. DBWT jest na rynku od stycznia, więc poczekajmy z oceną.

Co w pracy na własny rachunek jest najtrudniejsze?

Najbardziej daje się odczuć brak doświadczenia zawodowego, którego nie zdobyłam po studiach, bo od razu rzuciłam się na głęboką wodę. Dotyczy to samego projektowania i prowadzenia firmy. Pierwsze kroki już jednak za mną i teraz mam nadzieję, że będzie łatwiej.

DBWT to Daria Burlińska (3D) i Wojtek Traczyk (2D) — dwie oddzielne firmy działające wspólnie. Czy nie lepiej było założyć spółkę?

Być może po jakimś czasie DBWT będzie przekształcone w spółkę.

Czy czuje się Pani osobą przedsiębiorczą? I co dla Pani oznacza 'przedsiębiorczość w kulturze'?

Brak wiary we własną przedsiębiorczość sprawiałby, że nie byłoby sensu otwierania działalności. Czas zweryfikuje, czy się nie pomyliłam. Daje mi sporo radości „przed się wzięcie” i działanie. Zobaczymy, co z tego będzie. Przedsiębiorczość w kulturze chyba nie różni się od przedsiębiorczości w innych dziedzinach.

Wróćmy do Pani prac. Skąd pomysł na prace ekologiczne? Czy wynikał on z Pani przekonań? Chęci zmiany świata? Społeczeństwa? Co projektant może wnieść w ogólne pojęcie ochrony środowiska?

Wspomniałam, skąd wziął się pomysł na użycie materiałów recyklingowych. Początkowo zdeterminował to projekt. Miał być logiczny, a stał się EKO-logiczny. Tym lepiej. Teraz korzystam z odpadów również z innych powodów — są bardzo atrakcyjne, łatwo dostępne i tanie. To, co projektant może ludziom w kwestii ochrony środowiska uświadomić, można pokazać na bardzo prostym przykładzie. Kiedy dwa lata temu odmawiałam przyjęcia pakowania zakupów w tzw. jednorazówkę, sprzedawcy się obrażali — i nie rozumieli intencji. Od kiedy pojawiły się ekologiczne torby na zakupy, łatwiej jest wytłumaczyć, dlaczego nie chcę foliowej siatki. Podsumowując — projektant może pokazać, że MOŻNA coś zrobić INACZEJ. Przez używanie produktów nabieramy nawyków, a projektant powinien to właściwie wykorzystać.

Czy będzie Pani opierać swoją pracę w firmie wyłącznie o projekty ekologiczne?

Na naszej stronie internetowej można przeczytać: „dbwt dba. o detale. o pomysł. o środowisko. naturalne”. To zobowiązuje.

Zapraszamy na stronę DBWT http://www.dbwt.pl/



nr 43 Kwiecień 2008

temat numeru:

EKOLOGIA W KULTURZE


Zobacz numery archiwalne



Artykuł
Od Redakcji

Wywiad
Łódź jako europolia - rozmowa z Panem Profesorem Maciejem Zalewskim

Prezentacja
Eko-Design

Analiza
Ekologiczny wysokościowiec? - Artur Zaguła

Kariera w kulturze
Recykling design - rozmowa z Symbioza Design

Przemysły kultury
Pierwsze kroki już za mną - rozmowa z Darią Burlińską (DBWT)

Warsztaty
Ekożycie - małe decyzje duża sprawa - Maja Ruszkowska-Mazerant

Młoda kultura
"Fabryka Pomysłów" - rozmowa z Elżbietą Zdrodowską

Felieton
Odpowiedzialny pracodawca - Ewa Zamościńska

Na marginesie
Recykling potrzebą naszych czasów - Karina Marusińska