Kariera w kulturze

Media Klaster

  

Media Klaster tworzy warunki sprzyjające rozwojowi branży medialnej w Łodzi poprzez pomoc firmom i przedsiębiorcom w realizacji projektów medialnych, szczególnie z obszaru filmu, telewizji i nowych mediów. Projekt ten jest inicjatywą PWSFTViT we współpracy z lokalną gospodarką, władzami, instytucjami, uczelniami oraz zapleczem regionalnych ośrodków kulturalnych, biznesowych i badawczo-rozwojowych. Czym jest klaster, jak się go tworzy i w jakim celu, opowiadają Sławomir Fijałkowski, przewodniczący Media Klaster i Monika Głowacka z Urzędu Miasta Łodzi.

W jaki sposób Media Klaster wpisuje się w rozwój sektora przemysłu kreatywnego?

Sławomir Fijałkowski: Współczesny postęp cywilizacyjny nie opiera się tylko na innowacjach technologicznych, ale przede wszystkim na czynniku kreatywnym służącym ludziom i ich potrzebom. Technologia musi służyć ludziom i jest tworzona dla nich. Dzięki technice narodziły sie nowe media, ale od kreatywności ludzi zależy, jak będą używane i jakie nowe zastosowania przyniosą w przyszłości. Dzięki temu możliwy jest postęp technologiczny i cywilizacyjny. Z tego powodu Media Klaster, wychodząc z doświadczenia tradycji Łodzi filmowej, uwzględnia oczekiwania środowiska filmowego i branży informatycznej, żeby lepiej wykorzystać dziejowy moment na odrodzenie przemysłu audiowizualnego w naszym mieście.

Czy Łódź ma szansę stać się centrum kreatywnym Polski w oparciu o film i nowe media?

Po pierwsze, Łódź i region posiada ugruntowaną pozycję, jeśli chodzi o branżę filmową w Polsce. W Łodzi powstał pierwszy powojenny film fabularny „Zakazane piosenki” i pierwsza polska animacja „Za króla Krakusa”. Łódzka szkoła filmowa należy do najsłynniejszych na świecie i jest ważną marką Łodzi. Mimo likwidacji Wytwórni Filmów Fabularnych nazwa Łódź wciąż kojarzona jest z filmem. W Łodzi jest uznany na świecie Se-Ma-For, Wytwórnia Filmów Oświatowych, jedyne w Polsce Muzeum Kinematografii, a także odbywają się festiwale filmowe, jak Cammerimage, zaliczane według „Variety” do najważniejszych na świecie.

Z Łodzi pochodzi coraz prężniejsze Studio OpusFilm czy Contra Studio. W końcu zbiory Łódzkiego Centrum Filmowego to jedne z największych zbiorów kostiumów i rekwizytów filmowych na świecie, liczący ponad 200 tys. W Łodzi swój oddział ma też Filmoteka Narodowa. Jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę firmy informatyczne, takie jak AMGnet, Ericpol Telecom, Commarch i ośrodki akademickie, związane z nowymi technologiami, i jeśli połączymy to wszystko z całym doświadczeniem i potencjałem ludzi, widać, że klaster medialny w Łodzi ma sens bardziej niż w innym miejscu.

Czym Media Klaster wyróżnia się spośród innych inicjatyw klastrowych tworzonych w Polsce i na świecie? Jakie są jego silne strony, a nad którymi trzeba jeszcze popracować?

Klaster medialny ma wiele podobnych inicjatyw na świecie, czego przykładem jest chociażby Hollywood czy Dolina Krzemowa. Wiele takich przykładów można znaleźć w Europie, chociażby w Lipsku. Podobną inicjatywą w Polsce jest klaster multimedialny w Nowym Sączu, ale żaden z podobnych klastrów nie mam tak silnych korzeni i takiej tradycji, jak nasz klaster medialny. W Łodzi można go porównać jedynie z klastrem tekstylno-odzieżowym. Jeśli chodzi o to, co wyróżnia nasz klaster, to głównie to, że jest on budowany w oparciu o istniejąca tkankę ludzką, małe i większe firmy, które swoje losy związały z naszym terenem. Bez względu na to, jak nazwiemy klaster przemysłów kreatywnych, w Łodzi istnieje on od wielu lat w sposób naturalny. Koncepcja klastra medialnego wychodzi naprzeciw i uwzględnia postęp technologiczny, cyfryzację i rozwój projektów internetowo-telewizyjnych. Jeśli chodzi o przyszłość Media Klastra, to uważam, że w jego otoczeniu powinny znaleźć się kreatywne, innowacyjne marki, oparte na nowoczesnych technologiach związanych z identyfikacją indywidualną oraz elektroniką użytkową. Powinno się również bardziej rozwijać system edukacji, który poza artystami będzie promował zwykłych zawodowców lub wyszukiwał na potrzeby nowych mediów utalentowanych rzemieślników.

A dlaczego warto być członkiem klastra i kto może nim zostać?

Hmm, myślę, że tak naprawdę nie ma dużego wyboru. Skończyły się już czasy, kiedy wystarczyło mieć pomysł i z determinacją go samodzielnie wdrażać. Teraz jest czas kooperacji, mimo konkurencyjności w każdej branży widać, że firmy potrafią się porozumieć i współpracować dla własnego interesu. Takie działania stymuluje i wspiera Unia Europejska oraz programy pomocowe w Polsce. Klastry mają służyć wspomaganiu rozwoju konkretnych branż na danym terenie, po to, by lepiej wykorzystać istniejący potencjał oraz skutecznie stymulować postęp na danym obszarze. Przede wszystkim rozwijać firmy, tworzyć nowe, a co za tym idzie — nowe miejsca pracy. W odleglejszej perspektywie także przeciwstawić sie konkurencji płynącej z Azji. Członkiem klastra może zostać każda firma, która dostanie pozytywną opinię prezydium klastra i podpisze umowę Media Klaster. W tym momencie podpisało ją ponad 60 firm z branży filmowej, telekomunikacyjnej, informatycznej oraz przemysłu kultury.

Jakie są oczekiwania członków Media Klaster w stosunku do tej inicjatywy?

Formy udziału w klastrze medialnym to: propozycje nowych projektów, dołączenie do istniejących projektów, poszukiwanie inwestorów lub partnerów, korzystanie z lokalnych dostawców i zasobów, uczestniczenie w wydarzeniach, podnoszenie kwalifikacji i dzielenie się wiedzą. Trzeba pamiętać, że nasze oczekiwania idą w parze z możliwościami jej członków oraz przystępujących firm. Im więcej wygenerujemy pomysłów na własny biznes, tym więcej istnieje możliwości kooperacji z innymi podmiotami. Tym też większa szansa na sukces dla samego klastra.

A oczekiwania Media Klaster względem partnerów?

Przede wszystkim ułatwienie procedur w korzystaniu z unijnych środków, wpieranie zarówno dużych, strategicznych pomysłów, jak i przedsięwzięć małych firm, ułatwianie kontaktów międzybranżowych i takie kierowanie systemem edukacji, które wzmocni ten sektor i zapewni mu wykwalifikowanych pracowników. Z punktu widzenia przemysłu kreatywnego ważne jest również dbanie o ochronę praw autorskich i zabezpieczenie prawne autorów poszczególnych projektów. Resztę zweryfikuje sam rynek.

Dlaczego zaangażowali się Państwo w projekt Media Klaster?

Monika Głowacka: Łódź od dawna pozytywnie kojarzona jest z przemysłem filmowym za sprawą szkoły filmowej, licznych instytucji branżowych i osobowości świata filmu. Aspekt filmowości miasta został uwzględniony w „Strategii rozwoju klastra w Łodzi na lata 2007–2015”, wprowadzonej Uchwałą Rady Miejskiej w Łodzi nr IX/155/07 z dnia 11 kwietnia 2007 r. W ramach III filaru strategii duży nacisk położono na poprawę atrakcyjności miasta poprzez wykorzystanie jego filmowości i wielokulturowości.

Od samego początku pomysł utworzenia Media Klastra wydał nam się bardzo ciekawy i wart wsparcia nie tylko z uwagi na zapisy strategii, ale przede wszystkim na korzyści, jakie niesie za sobą taka inicjatywa, takie jak konsolidacja środowiska, szybszy i lepszy rozwój firm należących do klastra, wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw, zwiększenie zdolności firm do innowacji, poprawa przepływu informacji, wiedzy i umiejętności poprzez kontakty formalne i nieformalne, wpływ na lokalny rynek pracy, a także promocja uczestników klastra — bezpośrednio i pośrednio poprzez poprawę wizerunku miasta.

W jakiej kondycji jest łódzki rynek medialny?

Na przełomie 2007 i 2008 roku, na zlecenie Urzędu Miasta Łodzi, zostało przeprowadzone badanie, którego celem było określenie potencjału rynku mediowego w Łodzi. Z badań wynika, że łódzki rynek filmowo-medialny jest zdominowany przez mikro i małe firmy. Mikrofirmy zatrudniające do 9 pracowników stanowiły 73% badanych podmiotów, małe firmy zatrudniające do 50 pracowników — niecałe 20%, średnie firmy zatrudniające do 250 pracowników — 5%, a duże firmy zatrudniające powyżej 250 osób — 3% badanych podmiotów. Struktura ta jest pochodną struktury wielkości ogółu firm działających w Łodzi. Ponad 90% badanych firm to podmioty prywatne, z czego 45% stanowią osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą. Zdecydowana większość firm zadeklarowała swój rozwój. Prawie 60% określiło go jako stabilny, liniowy, a aż 25% jako dynamiczny. Ten optymizm przekłada się na plany związane z chęcią wprowadzenia nowych produktów, usług na rynek. Blisko 70% firm zamierza w najbliższym roku rozszerzyć swoją ofertę i to zarówno na dotychczasowym rynku, jak i na nowych rynkach zbytu. To oczywiście bardzo pozytywny sygnał.

Mocno zakorzeniona świadomość tradycji Łodzi filmowej i dużego potencjału rynku nie znajduje jednak odzwierciedlenia w tempie jego rozwoju. Najoptymistyczniejsze opinie na temat rozwoju łódzkiego rynku medialnego są wyrażane w firmach dużych, firmach o najdłuższym stażu i podmiotach publicznych. Łódzki rynek medialny ma zatem potencjał rozwojowy, który należy wykorzystać. Inicjatywa Media Klaster jest jedną z takich możliwości.

Czy inicjatywa ta pokazuje, że „Łódź filmowa” się rozwija? Czy Łódź może stać się najważniejszym ośrodkiem filmowym w Polsce?

Inicjatywa Media Klastra pokazuje, że istnieje silna potrzeba wykorzystania potencjału filmowo-medialnego Łodzi. To również wyraz dojrzałości i gotowość firm do podejmowania wspólnych działań, których efektem ma być podniesienie ich konkurencyjności rynkowej, a w dalszej perspektywie rozwój. Projekty, takie jak Media Klaster, wzmacniają pozycję Łodzi filmowej oraz pokazują zewnętrznemu środowisku branżowemu możliwości, jakimi dysponuje łódzka branża audiowizualna. To także szansa na pobudzenie kreatywności firm i realizację projektów zaawansowanych technologicznie.

Czy Łódź może zatem stać się najważniejszym ośrodkiem filmowym w Polsce?

Sądzę, że ma szanse być jednym z ważniejszych ośrodków audiowizualnych w Polsce pod warunkiem, że podejmowane działania zmierzające do rozwoju i promocji branży audiowizualnej będą działaniami komplementarnymi i spójnymi. Nie powinniśmy jednak koncentrować się wyłącznie na aspekcie filmowym miasta, który oczywiście należy wspierać i rozwijać, ale patrzeć szerzej. To połączenie kilku branż: filmu, technologii gier komputerowych, technologii mobilnych, e-marketingu i reklamy czy nowych mediów, określanych jako przemysł kreatywny, stymuluje innowacyjność, kreatywność i pozwala na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej na rynku.

Co jest potrzebne Łodzi, żeby mogła szybciej i lepiej rozwijać się w tym kierunku?

To przede wszystkim: poprawa infrastruktury, rozumiana nie tylko jako budowa hali produkcyjnej, ale też przestrzeni biurowych dla mikrofirm rozpoczynających działalność gospodarczą czy hoteli o wysokim standardzie, budowanie warunków sprzyjających realizacji projektów audiowizualnych, tworzenie korzystnych warunków do rozwoju lokalnych firm, zachęcanie istotnych z punktu widzenia miasta podmiotów zewnętrznych do inwestowania na jego terenie, szeroka promocja zasobów Łodzi w kraju i za granicą, współpraca międzynarodowa.

Miasto podjęło kilka inicjatyw, których celem jest wspieranie przemysłu audiowizualnego oraz produkcji filmowych realizowanych na jego terenie. W ramach tegorocznej, II edycji „łódzkiego funduszu filmowego” dofinansowanie otrzymały projekty filmów fabularnych „Jestem twój” Mariusza Grzegorka (Krakatau Sp. z o.o) i „Czekając na deszcz” Piotra Trzaskalskiego (Opus-Film), film animowany „Zuzanna” Darii Kopiec (Se-ma-for), oraz filmy dokumentalne „Kern” w reżyserii Grzegorza Królikiewicza (Studio Filmowe N.) i „Nekropolis” Andrzeja Czuldy (Wytwórnia Filmów Oświatowych i Programów Edukacyjnych) jako produkcje filmowe o wysokich walorach artystycznych i dużym potencjale promocyjnym.

Miasto otrzymało również zgodę od Ministerstwa Spraw Zagranicznych na przystąpienie do Międzynarodowego Stowarzyszenia Komisarzy Filmowych (AFCI) tym samym powołanie Film Commission — komisji filmowej w Łodzi. Komisja filmowa to zespół osób, których zadaniem jest świadczenie usług na rzecz branży filmowej zgodnie ze standardami i wymogami stawianymi przez AFCI. Przynależność do AFCI oznacza dla producenta filmowego jednolity poziom usług świadczonych przez każdą komisję filmową oraz zbliżony pakiet informacji, które może od niej  uzyskać. Film Commission jest zatem marką dla producenta filmowego, która oznacza wiarygodność i wysoki poziomu świadczonych usług. Mam nadzieję, że pod koniec roku będziemy mogli pochwalić się pierwszymi efektami działania tej jednostki. Ponadto miasto w sposób niefinansowy wspiera i ułatwia realizację komercyjnych produkcji filmowych, licząc na zainteresowanie zagranicznych producentów Łodzią, a także angażuje się w projekty międzynarodowe, m.in. z miastem Austin w Texasie czy funduszem filmowym  z Hamburga, które przyczynią się do rozwoju łódzkiej branży audiowizualnej.

Czy miasto nastawia się na rozwój przemysłu kreatywnego — między innymi przedsiębiorców  działających w branży medialnej?

Tak jak wcześniej wspomniałam, miasto koncentruje swoje działania na szeroko rozumianym przemyśle kreatywnym (creative industries) poprzez chociażby wspieranie inicjatywy Media Klastra, w którego skład wchodzą podmioty reprezentujące różne branże kreatywne — filmową, IT, e-learning, e-marketing czy nowe media. Obecnie wspólnie z Media Klastrem przygotowywane są krótko- i długookresowe projekty, których realizacja nastąpi w niedalekiej przyszłości.
Sądzę, że przy kolejnej okazji będę mogła bardziej szczegółowo przedstawić wymienione inicjatywy.



nr 45 Czerwiec 2008

temat numeru:

PRZEMYSŁY KREATYWNE


Zobacz numery archiwalne



Artykuł
Od Redakcji

Wywiad
Ekonomia kreatywna - rozmowa z dr Ernstem Kopp - Radca Handlowy Ambasady Austrii, Maja Ruszkowska-Mazerant

Prezentacja
Kreatywny dizajn

Analiza
Przemysły kreatywne w globalnej gospodarce opartej na wiedzy - Artur Zaguła

Kariera w kulturze
Media Klaster - rozmowa ze Sławomirem Fijałkowskim oraz Moniką Głowacką, Maja Ruszkowska-Mazerant

Przemysły kultury
Klaster Przemysłów Kultury i Czasu Wolnego - rozmowa z Pawłem Szlachtą, Maciej Mazerant

Warsztaty
International Young Creative Entrepreneur - rozmowa z Magdaleną Kwiecińską - British Council, Maja Ruszkowska-Mazerant

Młoda kultura
Dizajn a przedsiębiorczość - wywiad ze Studiem Hergebruik, Magazynem Praga oraz galerią Miejsce; Romuald Demidenko

Felieton
Rynek pracy w polskim przemyśle kreatywnym - Ewelina Anna Noga

Na marginesie
"nowe pomysły potrzebują starych budynków" - rozmowa z Royem van Dalmem - Holandia, Maja Ruszkowska-Mazerant