Na zdjęciu Tomasz Szeligowski

Maja Ruszkowska-Mazerant, kuratorka treści numeru Wartości:

 Bycie projektantem nie jest łatwe. Nie jest łatwe w dzisiejszych czasach, ale nigdy takie nie było. Na profesjonalnych projektantach spoczywa ogromna odpowiedzialność za to co tworzą. To oczywiste.  Ale czy na projektantach ciąży odpowiedzialność za ratowanie świata?

Tomasz Szeligowski podjął się analizy roli projektanta. Nie ogranicza się przy tym do pytania o to, co projektant powinien robić, lecz zastanawia się również nad tym, co realnie może zrobić.  To obraz pracy o jakiej się nie mówi.

Czy w takim razie rola projektanta to rola tragiczna?

Polecam ten wymagający i wartościowy tekst, który warto, aby przeczytali twórcy i twórczynie traktujący swój zawód jako profesję, ale także jako osobiste zobowiązanie.

Co zawiera artykuł:

1. Czego chcą projektanci?

Wizje dotyczące roli projektowania

2. Wartości, ambicje i motywacje współczesnych projektantów

Projektanci są najpierw ludźmi…

… dopiero potem osobami świadomie wybierającymi własną drogę…

… i reprezentantami profesji

3. Co muszą robić projektanci?

Projektanci nie działają w próżni

Organizacje również funkcjonują w systemie i podlegają określonym regułom

Reguły gry nie są dane raz na zawsze

4. Co projektanci rzeczywiście mogą?

Tragiczna rola projektantów

 

 

Ratowania świata nie uwzględniono w celach biznesowych

Kariera projektanta bywa źródłem napięć. Wymaga bowiem funkcjonowania na styku różnych światów i porządków wartości, które nie zawsze dają się ze sobą pogodzić. W praktyce oznacza to nieustanne balansowanie między tym, czego projektanci chcą, tym, co muszą robić, a tym, co rzeczywiście mogą.

Być może jednak napięcia te nie są problemem, który można ostatecznie rozwiązać, lecz są po prostu częścią tej profesji. A skoro tak, być może warto nie tyle próbować je usunąć, ile nauczyć się z nimi żyć w zgodzie ze sobą.

Manifesty kształtujące dyskurs świata designu od dekad przedstawiają projektowanie jako misję na rzecz społeczeństwa, środowiska i kolejnych pokoleń. Przypisują projektantom role agentów pozytywnej zmiany, strażników wartości i architektów zrównoważonej przyszłości.

Z drugiej strony świat biznesu postrzega projektowanie jako usługę zamawianą i opłacaną po to, by skutecznie wspierać realizację własnych strategii i celów. W warunkach gospodarki wolnorynkowej i dominującej doktryny wzrostu organizacje realizujące te strategie rozliczane są przede wszystkim w kategoriach ekonomicznych. Firmy nie są fundacjami ani organizacjami charytatywnymi. Ich podstawową funkcją jest generowanie wartości ekonomicznej. To właśnie w ramach tej logiki powstaje zdecydowana większość współczesnych projektów.

Projektanci funkcjonują na styku dwóch porządków normatywnych:

  • pierwszy tworzą manifesty, dyskursy i idee projektowe, które przypisują designowi odpowiedzialność za dobrostan ludzi, środowiska i przyszłych pokoleń;
  • drugi wyznaczają realia gospodarki rynkowej, w których o sukcesie większości organizacji decydują przede wszystkim efektywność ekonomiczna, wzrost i zysk.

Tragizm roli projektantów wynika z faktu, że oczekuje się od nich jednoczesnej lojalności wobec obu tych porządków, choć ich logiki działania nie zawsze dają się ze sobą pogodzić.

 

 

Czego chcą projektanci?

Wizje dotyczące roli projektowania

Dyskurs projektowy, choć nie jest jednorodny, od ponad stu lat konsekwentnie przypisuje projektowaniu szczególną rolę społeczną oraz odpowiedzialność wykraczającą poza rolę dostawcy usług. Historia designu nie opowiada o jednej spójnej misji, lecz o wielu konkurujących ze sobą wizjach tego, czym projektowanie powinno być. Zmieniały się problemy, na które próbowano odpowiadać z jego pomocą, oraz sposoby rozumienia roli projektantów. Jedno pozostawało jednak względnie stałe – przekonanie, że projektowanie nie powinno być redukowane wyłącznie do realizacji doraźnych celów ekonomicznych i że może pełnić również szersze funkcje społeczne, kulturowe lub cywilizacyjne.

 

1. Projektowanie dla funkcjonalności, poprawy jakości życia i postępu

Główne manifesty, podejścia i ich przedstawiciele:

  • Bauhaus
  • Hochschule für Gestaltung Ulm
  • Dieter Rams

Kluczowe wartości, idee i założenia:

  • funkcjonalność
  • racjonalność
  • postęp
  • jakość
  • przemysł
  • demokratyzacja dobrego wzornictwa

 

2. Projektowanie dla rozwiązywania problemów

Główne manifesty, podejścia i ich przedstawiciele:

  • Wicked Problems in Design Thinking

    • Horst Rittel,
    • Melvin Webber
    • Richard Buchanan (rozwinął koncepcję Wicked Problems na projektowanie)
  • User-Centred Design

    • Donald Norman
    • Jakob Nielsen
  • Human-Centered Design
    • Tim Brown
    • David Kelley
    • IDEO
  • Design Thinking

    • Tim Brown
    • David Kelley
    • IDEO

Kluczowe wartości, idee i założenia:

  • użyteczność, dostarczanie wartości
  • myślenie systemowe
  • użytkownicy w centrum procesu projektowego
  • iteracyjność
  • partycypacja, współtworzenie
  • badania potrzeb, empatyzacja
  • analizy kontekstów
  • innowacyjność, kreatywność
  • eksperymentowanie i prototypowanie
  • testowanie i doskonalenie

 

3. Projektowanie dla wartości biznesowej oraz innowacji

Główne manifesty, podejścia i ich przedstawiciele:

  • Value Proposition Design

    • Alexander Osterwalder
    • Yves Pigneur
    • Strategyzer

Kluczowe wartości, idee i założenia:

  • tworzenie wartości dla klientów i organizacji
  • głębokie zrozumienie potrzeb, bolączek i oczekiwanych korzyści klientów jako podstawa projektowania
  • dopasowanie produktów i usług do potrzeb użytkowników
  • ograniczanie ryzyka biznesowego poprzez eksperymentowanie i testowanie
  • iteracyjny proces projektowy: generowanie pomysłów, prototypowanie, eksperymentowanie, testowanie i doskonalenie

 

4. Projektowanie dla ekspresji i wywoływania emocji

 

Główne manifesty, podejścia i ich przedstawiciele:

  • Memphis Group

Kluczowe wartości, idee i założenia:

  • krytyka modernizmu, funkcjonalizmu i racjonalizmu
  • antyracjonalizm
  • manifestowanie stylu życia
  • zabawa
  • prowokacja
  • ornamentyka i symbolika
  • wyrazistość
  • eklektyzm

 

5. Projektowanie dla dobrostanu ludzi i planety

oraz design jako narzędzie systemowych zmian ukierunkowanych na bardziej zrównoważoną przyszłość

 

 

Główne manifesty, podejścia i ich przedstawiciele:

  • First Things First

    • Ken Garland
  • Design for the Real World

    • Victor Papanek
  • Design for a Better World

    • Humanity-Centered Design
    • Don Norman
  • Design for Social Innovation
    • Ezio Manzini
  • Planet-Centered Design
    • Chris Speed
    • Planet-Centred Design Network
  • Sustainable Design
  • Regenerative Design
    • John T. Lyle
    • Bill Reed
  • Transition Design
    • Terry Irwin
    • Gideon Kossoff
    • Cameron Tonkinwise
    • Carnegie Mellon University
  • Design Justice: Community-Led Practices to Build the Worlds We Need
    • Sasha Costanza-Chock

Kluczowe wartości, idee i założenia:

  • odpowiedzialność społeczna i środowiskowa
  • etyka
  • krytyka konsumpcjonizmu i wykorzystywania projektowania do maksymalizacji sprzedaży za wszelką cenę
  • nawoływanie do zaangażowania projektantów w pracę na rzecz dobrostanu ludzi, środowiska i planety
  • ograniczanie negatywnego wpływu produktów i usług
  • systemowe, długofalowe myślenie, dobrostan przyszłych pokoleń
  • alternatywne wizje przyszłości
  • zrównoważony rozwój
  • sprawiedliwość społeczna, redukcja nierówności, wykluczeń, inkluzywność, wzmacnianie sprawczości społeczności marginalizowanych
  • współpraca, partycypacja, interdyscyplinarność
  • dbałość o dobrostan planety, ekosystemów
  • dbałość o zasoby
  • regeneracja, cyrkularność
  • współistnienie człowieka z naturą
  • lokalność
  • dążenie do systemowych zmian

 


6. Projektowanie dla komunikacji społecznej


 

Główne manifesty, podejścia i ich przedstawiciele:

  • Projektowanie komunikacji

    • Michael Fleischer
    • Mariusz Wszołek

Kluczowe wartości, idee i założenia:

  • konstruktywizm
  • myślenie systemowe
  • interdyscyplinarność
  • funkcjonalność
  • projektowanie
    • to organizowanie warunków dla komunikacji i procesów interpretacyjnych, w ramach których powstają znaczenia oraz orientacji w rzeczywistości społecznej
    • obejmuje nie tylko wytwarzanie artefaktów, ale przede wszystkim konstruowanie, organizowanie i stabilizację relacji oraz życia społecznego
  • kluczową rolę w projektowaniu odgrywa analiza kontekstu społecznego, kulturowego i komunikacyjnego

 

Przedstawione nurty i manifesty nie tworzą jednej spójnej wizji projektowania. Reprezentują odmienne, często konkurencyjne rozumienia jego roli. Choć różnią się wartościami, językiem i zakresem odpowiedzialności przypisywanej projektowaniu, wyraźnie widać, że dyskurs projektowy od ponad stu lat konsekwentnie wyraża przekonanie, iż ambicje designu wykraczają poza działalność usługową, wytwarzanie artefaktów czy skupienie się wyłącznie na realizacji celów ekonomicznych. W różnych okresach i kontekstach przypisywano mu funkcje kulturowe, społeczne, gospodarcze i cywilizacyjne, a projektantom – rolę osób współkształtujących sposób funkcjonowania ludzi, organizacji i społeczeństw oraz ich relacji ze środowiskiem. Szczególnie istotną rolę odegrał nurt Sustainable Design, który od lat 80. i 90. XX wieku przyczynił się do upowszechnienia myślenia o środowiskowych konsekwencjach projektowania i przygotował grunt pod późniejsze koncepcje projektowania regeneracyjnego, planetocentrycznego czy Transition Design.

Pozostaje jednak pytanie, na ile aspiracje formułowane przez te narracje są rzeczywiście podzielane przez współczesnych projektantów oraz jakie wartości, ambicje i postawy charakteryzują ich samych.

 

 

Wartości, ambicje i motywacje współczesnych projektantów


Projektanci są najpierw ludźmi…


Nie ma powodów, by zakładać, że projektanci różnią się fundamentalnie od innych ludzi. Badania Ingleharta, World Values Survey czy Maslowa sugerują, że wartości i aspiracje są silnie uzależnione od poziomu zaspokojenia podstawowych potrzeb, a zwłaszcza od poczucia bezpieczeństwa. Gdy dominuje niepewność i konieczność zabezpieczenia bytu, priorytetem stają się stabilność, bezpieczeństwo i przewidywalność. W warunkach dobrobytu większego znaczenia nabierają autonomia, kreatywność, samorealizacja, jakość życia oraz poczucie sensu. Coraz większą wagę przypisuje się również dobrostanowi psychicznemu, unikaniu chronicznego przeciążenia i wypalenia oraz poszukiwaniu bardziej zrównoważonego modelu funkcjonowania, który można określić mianem life-life balance. Zakłada on dążenie do harmonii między różnymi sferami życia i traktowanie pracy jako jednej z nich, a nie jako przeciwieństwo życia.

Projektanci nie wydają się obecnie grupą szczególnie zagrożoną bezrobociem ani wykluczeniem ekonomicznym. Pomimo względnego nasycenia rynku ich wynagrodzenia pozostają przeciętnie wyższe od średniej w gospodarce, choć sytuacja jest silnie zróżnicowana w zależności od specjalizacji. Duży odsetek designerów działa jednak w elastycznych formach zatrudnienia, które często wiążą się z mniejszą stabilnością i przewidywalnością. Dodatkowym źródłem niepewności są szybkie zmiany technologiczne związane m.in. z rozwojem narzędzi AI. Można jednak przypuszczać, że dla większości projektantów kwestie związane z bezpieczeństwem ekonomicznym nie dominują na tyle, by przesłaniać bardziej złożone aspiracje związane z rozwojem, sprawczością, jakością życia, dobrostanem psychicznym, zachowaniem harmonii między różnymi sferami życia oraz wykonywaniem pracy postrzeganej jako wartościowa i zgodna z własnymi przekonaniami.

 


… dopiero potem osobami świadomie wybierającymi własną drogę…

To właśnie wartości w dużej mierze określają, co uznajemy za ważne i czym kierujemy się przy podejmowaniu decyzji, również tych zawodowych. Oddziałują w sposób intuicyjny, nawet jeśli nie są w pełni uświadomione, nazwane i uporządkowane. W takim przypadku wzrasta jednak podatność na konformizm oraz na przejmowanie celów, norm i wzorców promowanych przez otoczenie. Zwiększa to ryzyko życia i pracy w sposób niezgodny z własnymi przekonaniami, co może prowadzić do napięć, konfliktów wewnętrznych, obniżenia dobrostanu, a w dłuższej perspektywie również do wypalenia zawodowego. Problem polega na tym, że refleksja nad własnymi wartościami, priorytetami i źródłami dobrostanu nie stanowi istotnego elementu polskiego systemu edukacji. Choć istnieją różne formy doradztwa zawodowego, niewiele miejsca poświęca się odkrywaniu tego, co naprawdę jest dla nas ważne i jakiego życia właściwie chcemy. W praktyce większość z nas musi wykonać tę pracę samodzielnie. Pomocne mogą być w tym różne narzędzia i modele wspierające samoświadomość, takie jak Gallup CliftonStrengths czy FRIS®, jednak szczególnie interesujące wydają się podejścia integrujące wartości, potrzeby, mocne strony, relacje i dobrostan. Dobrym przykładem jest PRObeing Model, który zachęca do spojrzenia na rozwój zawodowy nie tylko przez pryzmat kompetencji, sukcesów i efektywności, ale także jakości życia, poczucia sensu i działania w zgodzie ze sobą. Trudno bowiem świadomie wybierać własną drogę zawodową, jeśli nie wiemy, czego naprawdę od niej oczekujemy.

Pozostaje więc pytanie, jakie wartości i aspiracje rzeczywiście podzielają współcześni projektanci jako grupa zawodowa.

 

… i reprezentantami profesji

Warto jednak pamiętać, że nawet dobrze rozpoznane wartości i priorytety nie funkcjonują w próżni. Projektanci są nie tylko ludźmi kierującymi się własnymi przekonaniami, ale również przedstawicielami określonej profesji, której od dziesięcioleci towarzyszą charakterystyczne narracje, wzorce i ideały.

Okazuje się, że znacznie więcej wiemy o tym, jakie wartości projektowanie powinno realizować, niż o tym, czym rzeczywiście kierują się sami projektanci. Literatura poświęcona designowi jest zaskakująco bogata w wizje tego, czym projektowanie powinno być i jakim celom powinno służyć, natomiast stosunkowo niewiele badań koncentruje się na wartościach, ambicjach i motywacjach osób wykonujących ten zawód. Dostępne wyniki sugerują jednak, że pod wieloma względami nie różnią się te osoby znacząco od innych przedstawicieli zawodów kreatywnych i profesji opartych na wiedzy.

Badania nad tożsamością zawodową projektantów, pracą kreatywną oraz motywacją wskazują, że szczególne znaczenie mają dla nich autonomia, możliwość rozwoju, kreatywność, rozwiązywanie problemów oraz poczucie wpływu na otoczenie. Istotną rolę odgrywa również wykonywanie pracy postrzeganej jako wartościowa, zgodnej z własnymi przekonaniami i pozwalającej zachować poczucie integralności. Wśród często wskazywanych wartości pojawiają się także współpraca, interdyscyplinarność, empatia wobec użytkowników, innowacyjność, odpowiedzialność społeczna oraz troska o dobrostan ludzi.

Jednocześnie badania pokazują, że projektanci nie tworzą jednolitej grupy pod względem wartości, które wyznają. Podobnie jak w przypadku innych profesji, ich priorytety zależą od indywidualnych doświadczeń, specjalizacji, etapu kariery oraz kontekstu organizacyjnego. Obok osób kierujących się przede wszystkim kreatywnością, samorealizacją, autonomią i poczuciem sensu znajdują się tacy, dla których ważniejsze są stabilność, zachowanie równowagi między różnymi obszarami życia, niezależność czy możliwość wykonywania dobrze wynagradzanej pracy.

Być może najciekawszym wnioskiem płynącym z dostępnych badań jest to, że współcześni projektanci nie wydają się postrzegać siebie przede wszystkim jako bohaterów wielkich narracji o ratowaniu świata, lecz raczej jako profesjonalistów, którzy chcą wykonywać dobrą pracę, rozwijać się, zachować autonomię i funkcjonować w zgodzie ze swoimi wartościami. Ambicje związane z wywieraniem pozytywnego wpływu na ludzi i otoczenie pozostają ważne, jednak współistnieją z bardziej uniwersalnymi potrzebami bezpieczeństwa, dobrostanu i poczucia sensu.

Skoro tego właśnie chcą projektanci, to czego w rzeczywistości wymagają od nich organizacje i system gospodarczy?

 

 

Co muszą robić projektanci?

Kontekst rynkowy, jego reguły, wymagania i ograniczenia systemowe

 

Projektanci nie działają w próżni


Wielkie ambicje przypisywane projektowaniu przez jego manifesty i dyskursy nie istnieją w oderwaniu od kontekstu, w którym jest ono osadzone. Projektanci działają w określonym porządku gospodarczym i organizacyjnym, który stawia przed nimi specyficzne wymagania i ograniczenia. Zanim więc uznamy, że powinni angażować się w rozwiązywanie problemów społecznych i środowiskowych, a brak takich działań przypiszemy ich obojętności lub złej woli, warto przyjrzeć się mechanizmom wyznaczającym granice ich codziennej pracy. Świadomość tych ograniczeń nie powinna jednak służyć jako wygodne usprawiedliwienie rezygnacji z odpowiedzialności. Aby móc sensownie rozmawiać o sprawczości projektowania i oceniać, czy reguły współczesnej gospodarki rzeczywiście sprzyjają dobrostanowi ludzi i środowiska, trzeba najpierw zrozumieć mechanizmy kształtujące system, w którym ono funkcjonuje.

Projektowanie funkcjonuje w ramach systemu gospodarczego opartego na określonych regułach, które w dużej mierze wyznaczają cele organizacji oraz oczekiwania wobec jej pracowników. Większość projektantów nie pracuje dla abstrakcyjnie rozumianego społeczeństwa czy przyszłych pokoleń, lecz dla firm i instytucji, które zatrudniają ich po to, by wspierali realizację konkretnych celów. W gospodarce rynkowej organizacje konkurują o klientów, uwagę, zasoby i kapitał, a ich skuteczność oceniana jest przede wszystkim przez pryzmat wyników ekonomicznych, efektywności oraz zdolności do utrzymania i rozwoju działalności. To właśnie te mechanizmy przekładają się na strategie biznesowe, wskaźniki sukcesu oraz zadania stawiane projektantom. W praktyce oznacza to, że projektowanie rzadko jest autonomiczną działalnością realizującą własne ideały. Znacznie częściej pełni rolę narzędzia wspierającego organizacje w osiąganiu celów, z których same są rozliczane. Projektanci nie ustanawiają tych reguł, ale funkcjonując w ich ramach, w dużej mierze muszą się do nich dostosowywać.

 

 

Organizacje również funkcjonują w systemie i podlegają określonym regułom

 Warto przy tym pamiętać, że podobnie jak projektanci, organizacje również nie funkcjonują w oderwaniu od kontekstu. Konkurują ze sobą o klientów, zasoby, uwagę i kapitał, a ich decyzje są podejmowane w warunkach przesyconych bodźcami ekonomicznymi i presją konkurencyjną. Trudno więc oczekiwać, by przedsiębiorstwa konsekwentnie przeznaczały zasoby na działania, które nie przynoszą wymiernych korzyści lub wręcz osłabiają ich pozycję konkurencyjną, jeśli nie muszą tego robić. Nie musi to wynikać ze złej woli, chciwości czy obojętności wobec problemów społecznych i środowiskowych, lecz z mechanizmów, według których są oceniane i rozliczane. Jeśli dominującymi miernikami sukcesu pozostają wzrost i efektywność ekonomiczna, to właśnie te cele będą w naturalny sposób kształtować strategie organizacji, w realizację których zaangażowani są również projektanci. W tym sensie krytyka konkretnych firm i praktyk projektowych często okazuje się pośrednio krytyką reguł systemu, który premiuje określone zachowania, a inne czyni kosztownymi lub nieracjonalnymi z biznesowego punktu widzenia.

 

 

Reguły gry nie są dane raz na zawsze

Choć współczesna gospodarka premiuje przede wszystkim efektywność i wzrost, nie oznacza to, że obowiązujące reguły są niezmienne. Coraz częściej stają się przedmiotem krytyki oraz prób reform. Zwolennicy nurtów postwzrostowych, takich jak Degrowth czy Doughnut Economics, argumentują, że funkcjonowanie w świecie skończonych zasobów sprawia, że nieograniczony wzrost gospodarczy nie może stanowić jedynego miernika sukcesu, ponieważ prowadzi do przekraczania granic środowiskowych i pogłębiania nierówności społecznych. Proponują oni, by większą wagę przywiązywać do dobrostanu ludzi, jakości życia, odporności społecznej oraz regeneracji zasobów naturalnych.

Zmiany zachodzą również na poziomie instytucjonalnym i legislacyjnym. Unia Europejska stopniowo wprowadza regulacje zobowiązujące organizacje do większej transparentności oraz do odpowiedzialności społecznej i środowiskowej. Dyrektywy związane ze zrównoważonym rozwojem, raportowaniem ESG czy należytą starannością w łańcuchach dostaw mają sprawić, że koszty społeczne i środowiskowe przestaną być traktowane jako zewnętrzne wobec działalności gospodarczej. Podobną rolę odgrywają regulacje dotyczące platform cyfrowych i sztucznej inteligencji, które próbują ograniczać nadużycia wynikające z logiki maksymalizacji zaangażowania i monetyzacji uwagi użytkowników.

Zmiany te są również efektem działalności organizacji obywatelskich, think tanków i środowisk eksperckich. Przykładem może być Fundacja Panoptykon, która od lat zabiega o większą ochronę prywatności, przejrzystość działania platform cyfrowych oraz ograniczanie praktyk opartych na nadmiernym gromadzeniu danych i manipulowaniu zachowaniami użytkowników. W tym sensie przedmiotem projektowania i sporów społecznych stają się nie tylko produkty i usługi, ale również same reguły, według których funkcjonują organizacje i rynki.

Podobne procesy zachodzą również na styku projektowania, biznesu oraz środowisk naukowych i edukacyjnych. W ostatnich latach powstają inicjatywy, których celem jest nie tyle przeciwstawianie tych światów, ile poszukiwanie sposobów na godzenie celów ekonomicznych z odpowiedzialnością społeczną i środowiskową. Przykładem może być konferencja Design Talks Business Sustainability Summit, która tworzy przestrzeń dialogu między przedstawicielami biznesu, projektantami oraz ekspertami zajmującymi się zrównoważonym rozwojem. Równolegle rozwijają się również programy edukacyjne poświęcone projektowaniu i zarządzaniu w kontekście zrównoważonego rozwoju. Obejmują one zarówno kierunki związane ze zrównoważonym projektowaniem rozwiązań cyfrowych, takie jak Sustainable Digital Design, jak i programy poświęcone odpowiedzialnemu zarządzaniu oraz transformacji organizacji, takie jak Menedżer Zrównoważonego Rozwoju i ESG, ESG – Odpowiedzialne i Zrównoważone Zarządzanie czy Lean Green – Transformacja Liderów w Kierunku Zrównoważonego Rozwoju. Nie oznacza to oczywiście, że napięcia pomiędzy różnymi logikami działania znikają. Pokazuje jednak, że zamiast traktować biznes i odpowiedzialność społeczną jako przeciwstawne światy, coraz częściej podejmuje się próby budowania dialogu pomiędzy nimi oraz poszukiwania nowych reguł gry i bardziej odpowiedzialnych modeli funkcjonowania.

Jeśli więc oczekujemy, że projektowanie będzie skuteczniej przyczyniać się do dobrostanu ludzi i środowiska, być może nie wystarczy apelować do sumienia projektantów ani do dobrej woli przedsiębiorstw. Równie istotne może być tworzenie takich warunków prawnych, ekonomicznych i instytucjonalnych, w których działania korzystne społecznie i środowiskowo staną się nie heroizmem, lecz naturalną konsekwencją racjonalnego działania organizacji.




Co projektanci rzeczywiście mogą?

Realna sprawczość i odpowiedzialność współczesnego designu

 


Tragiczna rola projektantów


Próby odpowiedzi na pytanie o odpowiedzialność projektantów często prowadzą do skrajnych wyobrażeń ich roli. W jednej narracji stają się oni posłusznymi narzędziami biznesu, pozbawionymi własnej etyki usługodawcami, a czasem wręcz „władcami dusz”, którzy wykorzystując psychologię, ekonomię behawioralną i neuronauki, projektują uzależniające produkty, manipulują zachowaniami użytkowników i podporządkowują ludzi logice wzrostu i zysku. W tej perspektywie projektanci jawią się jako współodpowiedzialni za eksploatację ludzi i środowiska.

Przeciwieństwem tej postawy nie jest jednak równie przerysowana wizja romantycznego idealisty, społecznika i aktywisty gotowego wypowiedzieć wojnę korporacjom, politykom i całemu systemowi w imię wyższych wartości. Taka postawa może inspirować, ale często przecenia sprawczość pojedynczych osób i ignoruje ograniczenia świata, w którym funkcjonują.

Pomiędzy tymi biegunami znajduje się pieczołowity rzemieślnik, który nie chce ani zbawiać świata ani brać odpowiedzialności za wszystkie jego problemy. Chce po prostu dobrze wykonywać swój zawód, rozwijać się, czerpać satysfakcję z projektowania, żyć spokojnie i bezpiecznie. Trudno odmówić mu prawa do takiej postawy.

Być może jednak żadna z tych figur nie oddaje rzeczywistości. W praktyce większość projektantów nie jest ani cynicznymi manipulatorami, ani romantycznymi rewolucjonistami gotowymi poświęcić życie w walce z korporacjami i politykami. Większość z nas po prostu próbuje dobrze wykonywać swoją pracę, żyć w zgodzie ze sobą i mieć poczucie, że to, co robi, ma sens.

To wcale nie oznacza unikania odpowiedzialności. Oznacza raczej zgodę na to, że nie trzeba ratować świata w pojedynkę. Można wybierać pracodawców, klientów i projekty bliższe własnym wartościom, proponować rozwiązania bardziej odpowiedzialne społecznie i środowiskowo, wpływać na kulturę organizacji czy angażować się w sprawy uznawane za ważne. Można też po prostu uczciwie wykonywać swój zawód i starać się nie wyrządzać niepotrzebnych szkód.

Być może tytuł tego tekstu można odczytywać na dwa sposoby. „Ratowania świata nie uwzględniono w celach biznesowych” może brzmieć jak oskarżenie pod adresem organizacji skupionych przede wszystkim na wzroście i wynikach ekonomicznych. Może być również wygodną wymówką dla projektantów, którzy uznają, że skoro reguły gry zostały ustalone gdzieś indziej, to sami nie ponoszą za nic odpowiedzialności.

Prawdopodobnie obie te interpretacje są zbyt proste. Nie oznacza to jednak, że odpowiedzialność za skutki projektowania całkowicie znika. Warto raczej zastanowić się, gdzie rzeczywiście znajduje się źródło problemów i gdzie przebiegają granice sprawczości poszczególnych aktorów. Projektanci funkcjonują pomiędzy wielkimi ambicjami projektowania a regułami systemu gospodarczego. Ich rzeczywista odpowiedzialność i sprawczość ujawniają się dopiero wtedy, gdy rozumieją oba te porządki. To zrozumienie nie usuwa napięć, ale pomaga je oswajać i akceptować. Nie trzeba już wybierać między rolą zbawcy świata a rolą bezwolnego wykonawcy cudzych decyzji.

Być może warto więc mieć mniej pretensji do samych graczy, a więcej uwagi poświęcać regułom gry. Nie oznacza to, że należy je biernie akceptować. Przeciwnie. Zasady również są projektowane, negocjowane i mogą być zmieniane. Można je podważać, proponować alternatywy i szukać nowych sposobów godzenia dobrostanu ludzi, środowiska i ekonomii. Ale nie trzeba brać na siebie odpowiedzialności za rozwiązanie wszystkich problemów świata.

Zrozumienie obu porządków oraz realistyczna ocena własnej sprawczości ułatwiają podejmowanie decyzji w zgodzie ze sobą i niwelują ryzyko ulegania presji wielkich narracji lub oczekiwań otoczenia. Refleksja nad własnymi wartościami, celami, potrzebami i źródłami dobrostanu pozwala nie tylko świadomie określić, czy i w jaki sposób chcemy się angażować, ale również ocenić, na ile obowiązujące reguły są zgodne z naszymi przekonaniami, a na ile warto je podważać i poszukiwać alternatyw bardziej odpowiadających temu, co uznajemy za ważne. Dzięki temu decyzje dotyczące pracy, zaangażowania czy dążenia do zmian mogą wynikać nie z poczucia winy ani obowiązku, lecz z wewnętrznego przekonania i działania w zgodzie ze sobą.

Kariera projektanta prawdopodobnie zawsze będzie źródłem napięć. Być może jednak nie są one problemem, który można ostatecznie rozwiązać, lecz częścią tej profesji. Funkcjonowanie pomiędzy różnymi światami, wartościami i logikami działania wymaga nieustannego namysłu, szukania równowagi oraz świadomego wybierania własnej drogi. A skoro tak, być może warto nie tyle próbować usuwać te napięcia, ile nauczyć się z nimi żyć w zgodzie ze sobą.

Nie trzeba ratować świata. Ale jeśli uznamy coś za ważne, możemy próbować zostawić rzeczy choć trochę lepszymi niż je zastaliśmy. I być może już to jest całkiem dobrym sposobem na życie i projektowanie.

 

 

Tekst Tomasz Szeligowski

Zdjęcia dzięki uprzejmości autora