Analiza

OWF, czyli Festiwal dla Wszystkich od bacstage'a






Tekst Agata Etmanowicz


Opowiem Wam o Orange Warsaw Festival (OWF), wielkim muzycznym wydarzeniu, o festiwalu dla wszystkich. O tym, na czym polega wyjątkowość OWF, co znaczy i jak robi się wydarzenie dla wszystkich i bez barier.
Opowiem o nim z mojej – dość wąskiej w kontekście tak wielkiego wydarzenia – perspektywy, tj. koordynatora_ki dostępności. Za to opowiem od początku do końca. Postaram się też prześledzić ścieżkę publiczności.

OWF: dla wszystkich i bez barier

Orange Warsaw Festiwal to festiwal muzyczny. Kropka.
Nie jest wydarzeniem „dedykowanym”, nie ma „dostępności” czy „bezbarierowości” w nazwie. Nie jest „specjalny”, nie jest „parafestiwalem”, ale dzięki podejściu, jakie ma do realizacji, jest całkiem wyjątkowy, bo… po prostu jest: dostępny i dla wszystkich. Dostępny i dla wszystkich to znaczy: dający możliwość wyboru, co oznacza „jeśli to Twój klimat, Twój line-up, to jest też Twój!”
OWF nie segreguje publiczności, nie komunikuje też swojej dostępności „poprzez niepełnosprawności”, ale poprzez rozwiązania – „jeśli czegoś potrzebujesz, to sprawdzasz, czy jest, a jak czegoś brakuje, to możesz dać znać.  
Odbywa się raz do roku. Każdego roku jest dostępny trochę bardziej i wierzymy, że trochę lepiej.    

Zacznijmy od początku: najpierw trzeba chcieć

W przypadku OWF najpierw chciał Orange, czyli sponsor tytularny. Dostępność jest ważnym elementem strategii CSR Orange (ang. Corporate Social Responsibility – Społeczna Odpowiedzialność Biznesu). Zależało im na tym, żeby założenia strategii CSR przełożyły się na sygnowane przez Orange wydarzenie. W tym kontekście poznaliśmy się i rozpoczął się proces budowania jednego z najbardziej dostępnych festiwali muzycznych w Europie.
W międzyczasie zmienił się organizator, producent wydarzenia, ale dostępność jako priorytet została. Zostaliśmy i my. W roli organizacji koordynującej, co napawa nas radością i dumą.   
Tym bardziej, że mamy okazję pracować z największym w Polsce producentem wydarzeń: Alter Art i w doborowym partnerstwie organizacji pozarządowych – z Fundacją Widzialni, Fundacją Katarynka, Polską Fundacją Osób Słabosłyszących, Fundacją Orange, a przede wszystkim niesamowitymi ludźmi, którzy kryją się za logotypami… Oni wszyscy chcą!  

Dostępność nie jest tylko dodatkiem

W przypadku tego festiwalu praca nad jego dostępnością trwa mniej więcej tyle, ile praca nad przygotowaniem takiego wydarzenia – raz do roku dla publiczności to cały rok dla ludzi pracujących nad organizacją. Dostępność jest wpisana w każdy etap i obszar pracy nad festiwalem.  
Mamy stałe, bardzo świadome i zaangażowane (a dziś można dodać: wprawione w temacie!) grono ludzi – zarówno po stronie naszego zleceniodawcy Orange Polska, jaki i Alter Art, organizatora festiwalu. W tym gronie zaczynamy i kończymy pracę. Każdego roku w tym samym schemacie: od pierwszych podsumowań, wyciągania wniosków zaraz po festiwalu, przechodząc płynnie do planowania kolejnej edycji. I tak mniej więcej upływa dwanaście miesięcy…
Zimą robimy plany komunikacji, plany techniczne, budżetujemy, przygotowujemy teksty, wytyczne dla wszystkich zaangażowanych – od tzw. wystawców w miasteczku festiwalowym po ochronę, konsultujemy się z partnerami – naszymi oraz partnerami naszych partnerów (to duże wydarzenie o skomplikowanej konstrukcji). Wczesną wiosną intensyfikujemy prace – od audytu transportowego, wizji lokalnych, przez bieżące działania komunikacyjne, szkolenia dla wolontariuszy i wolontariuszek, stały kontakt z publicznością, aż po wejście na teren tuż przed festiwalem i współpracę przy produkcji technicznej, montaże, przygotowanie „zaplecza” oraz Punktu Obsługi Priorytetowej. Potem czas na odprawy – z zespołem, z wolontariuszami i wolontariuszkami, z ochroną, ostatnie przejścia po terenie i poprawki.
Aż otworzą się bramy i przestrzeń wypełni się ludźmi. Wtedy sto procent naszej uważności poświęcona jest publiczności, jej komfortowi i bezpieczeństwu. Każdego dnia dba o to ponad 70 osób – przy czym blisko 60 z nich to najlepsi na świecie wolontariusze i najlepsze na świecie wolontariuszki Fundacji Orange i Alter Art. Od początku do końca – to jest od pierwszej osoby, która pojawi się na terenie festiwalu i w Punkcie Obsługi Priorytetowej, aż do ostatniej…



Stałe elementy gry

Wiele z czynności wspomnianych powyżej konsekwentnie powtarzamy każdego roku, np. audyt komunikacyjny, czy wizję lokalną terenu. Można byłoby zapytać: po co (skoro miejsce jest to samo – Tor Wyścigów Konnych na warszawskim Służewcu)? 
Niby tak, ale miasto się zmienia – tu remont, tam nowy przystanek, tu nowe przejście dla pieszych, tam krawężnik, a tu już nie ma. Tak samo jak zmienia się teren, na którym odbywa się festiwal – są nowe chodniki, najazdy, jedne nierówności giną, a w innym miejscu pojawiają się nowe. Zmienia się też wizja organizatora – nowe pomysły, nowe atrakcje, nowe rozwiązania.

Wiele z działań festiwalowych odbywa się na obszarze trawiastym oraz piaszczystym. Żeby ułatwić poruszanie się po terenie rozkładane są kilometry gumowego utwardzenia. Tzw. remopla, bo tak nazywa się bohaterka naszej opowieści, jest trudnym i niewdzięcznym w montażu materiałem (ale jeszcze nie wymyślono niczego lepszego). Można się starać – a uwierzcie nam, ekipy techniczne naprawdę się starają! - ale i tak w jednym miejscu wystaje, a gdzieś indziej brakuje. Tu trzeba obcinać, tu sztukować. Wiele lat wprawy pomaga, ale czasem nie wystarcza. I tak, każdego roku trzeba przejść to samo ćwiczenie, bo dla niektórych każde dwa centymetry mają znaczenie.
Podobnie jest ze wszystkimi innymi rozwiązaniami – pochylniami, platformami, pętlami indukcyjnymi, audiodeskrypcją, szerokimi bramkami, oznaczeniami piktogramami, czy toaletami… Dużo tego.  

Każdego roku też szkolimy. Wszyscy wolontariusze i wszystkie wolontariuszki, którzy_re chcą pracować z nami, tj. w ekipie dostępnościowej OWF, przechodzą przez szkolenie. Mamy już stałą, wierną ekipę, ale wciąż – ku naszej ogromnej radości - powiększa się. Robimy też odprawę z ochroną i z wystawcami w miasteczku festiwalowym, bo nawet jeśli firmy są te same, to często ludzie się zmieniają. Zmieniają się też zasady i pojawiają nowe rozwiązania. Zależy nam na tym, żeby wszyscy festiwalowicze i wszystkie festiwalowiczki czuli_ły się tak samo bezpiecznie, ale też tak samo dobrze i właściwie zostali_ły obsłużeni_one.  

Doświadczenie nauczyło nas tego, że każdy detal ma znaczenie. Przynajmniej dla niektórych. A na tym festiwalu wszyscy są tak samo ważni! (Chociaż przyznajemy, że VIP’om skradającym się na platformy dla osób poruszających się na wózkach nie poświęcamy tylu ciepłych uczuć, ile byśmy mogli…)

Z perspektywy publiczności


Kim jest publiczność festiwalowa? Dlaczego ludzie wybierają się na takie wydarzenia? Z wielu powodów. Dla niektórych najważniejszy jest line-up, inni ufają organizatorowi - marce i klimatowi festiwalu na tyle, że to, kto wystąpi jest ważne, ale nie najważniejsze, ważniejsza jest sama atmosfera wydarzenia, spędzenie czasu z przyjaciółmi, znajomymi. Są też tacy i takie, dla których wszystkie powyższe są istotne, ale jeszcze muszą wiedzieć, że na pewno będą mogli i będą mogły z tego skorzystać, że nie natrafią na bariery wynikające ze swojej niepełnosprawności - stałej, czy też tymczasowej. To właśnie nasze zadanie.

Prześledźmy więc drogę na OWF z perspektyw publiczności. 

Po pierwsze: informacja!
Głównym narzędziem informowania o OWF jest strona internetowa wydarzenia. Sama strona jest dostępna, tj. zgodna z WCAG (nad czym czuwa Fundacja Widzialni).
Znaleźć można na niej pełną informację o wprowadzonych rozwiązaniach, ale też kontakt do nas (w różnych wariantach), bo każda zainteresowana udziałem w wydarzeniu osoba może liczyć na indywidualne wsparcie, skonsultowanie kwestii zakupu biletu.
Jest też informacja o wydarzeniu w PJM oraz ulotka dźwiękowa (bo stawiamy na różnorodność także przy przekazie informacji).

Zakup biletu – bilet kat. N
Zgodnie z regulaminem imprezy, osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności, a także każda osoba poruszająca się na wózku, może zakupić bilet kat. N, uprawniający do udziału w festiwalu wraz z osobą wspierającą.

To nie jest typowe rozwiązanie. Dlaczego to może być dla kogoś ważne? Bo są takie osoby, które żeby wybrać się na wymarzony festiwal potrzebują bardzo konkretnego i specjalistycznego wsparcia – zabrania za sobą kogoś, kto może im takowe zapewnić.
Bilet kat. N nie stygmatyzuje, ale daje dostęp do różnych rozwiązań. Można z nich skorzystać albo nie. Wybór należy do publiczności. Uprawnienia przypisane biletowi kat. N można też otrzymać indywidualnie (pod warunkiem oczywiście, że się ich potrzebuje) – wystarczy zgłosić się na miejscu do Punktu Obsługi Priorytetowej.   

Dotarcie do festiwalowych bram
Tu też można liczyć na wybór. Od opcji „Kiss and Ride” (czyli „podrzucenia”), poprzez zarezerwowane miejsca parkingowe (do tych konieczny jest bilet kat. N oraz zakup biletu parkingowego), na odebraniu spod bram Toru Wyścigu Konnych i dostarczeniu do bram festiwalowych wewnętrznym transportem (dla tych, którzy stawiają na komunikację miejską).
Niezależnie od ścieżki transportu, wszystkich festiwalowiczów i festiwalowiczki potrzebujących wsparcia witają pracownicy Punktu Obsługi Priorytetowej, którzy sprawnie i bez kolejki pomagają w wymianie biletów na opaski.   

Wsparcie potrzebne?
Każda osoba, która potrzebuje wsparcia, bo np. wybrała się na wydarzenia w pojedynkę albo tuż przed uległa jakiejś kontuzji, może liczyć na indywidualne wsparcie na terenie festiwalu – od początku do końca.

Na miejscu
Długą listę wprowadzonych rozwiązań otwiera poszerzona bramka z pierwszeństwem obsługi, kilometry utwardzonych ciągów komunikacyjnych, najazdy na krawężniki, pochylnie i platformy przy obu scenach wyposażone w krzesła. 
Każda z platform oraz Punkt Obsługi Priorytetowej wyposażone są w pętle indukcyjne.
Podczas trwania festiwalu dostępna jest usługa tłumaczenia na Polski Język Migowy (PJM).
Prowadzone jest też radio festiwalowe oraz audiodeskrybowane  koncerty na głównej scenie. Wystarczy ustawić odbiornik radiowy w telefonie na właściwą częstotliwość FM (albo wypożyczyć – bezpłatnie – odbiornik radiowy).
Wypożyczyć można też wózek, kule albo słuchawki wyciszające (tj. ochronniki słuchu).

Rzeczy ważne, ważniejsze i… potrzeby najpierwsze!
Temat kluczowy w kontekście wydarzeń plenerowych: toalety. Wszyscy posiadacze i posiadaczki biletów kat. N mogą skorzystać z szerszych, dostępnych toalet umieszczonych w kluczowych miejscach (m.in. w pobliżu platform przysceniczynych). Szczególnie dbamy o ich dostępność i czystość.    

Zawsze można zadzwonić lub napisać
Przed festiwalem, w trakcie, ale też po tym, jak zamilknie muzyka – jesteśmy. Jak przywieźliśmy i wpuściliśmy, tak też żegnamy, odprowadzamy i odwozimy naszą publiczność.

Oczywiście, nie „naszą”, ale festiwalową, ale mocno zżyliśmy się z OWF i publicznością, z którą mamy bezpośredni kontakt, więc lubimy tak o niej myśleć…

Prolog: 2020…
W tym roku byliśmy w procesie przygotowań ze szczególną radością. Dostępność to proces, wciąż można więcej, bardziej, inaczej i w tym roku miało tak być! Swoją OWFową premierę miało mieć tłumaczenie artystyczne (z naszej perspektywy należy dodać: w końcu!). Wspólnie w naszej „grupie roboczej” z Orange i Alter Art, poszliśmy nawet o krok dalej… Ale jest 2020… Pozostaje nam tylko trzymać kciuki za 2021!

W tym miejscu nisko kłaniamy się całej ekipie pracującej nad dostępnością OWF! Dziękujemy, że możemy to robić z Wami.





nr 83 Październik 2020

temat numeru:

#dostępnośćuczęsię


Zobacz numery archiwalne



Od redakcji
Wprowadzenie do numeru

Wywiad
Perspektywa publiczności - rozmowy Agaty Etmanowicz i Justyny Kieruzalskiej

Prezentacja
Teatr 21

Analiza
OWF, czyli Festiwal dla Wszystkich od bacstage'a

Kariera
Być jak Hadid i Caryca w jednym - rozmowa z Pauliną Totą

Przemysły
Leżę i Pracuję

Młoda
Tłumaczenie artystyczne - rozmowa z Asią Ciesielską i Magddą Schromovą

Warsztaty
Narzędziownik. Czyli jak? - tekst Martyna Groth

Felieton
#dylematyAgaty: człowiekocentryczność a człowiek - tekst Agata Etmanowicz

Na marginesie
Postaw na dostępność w mediach społecznościowych - tekst Mikołaj Rotnicki